poniedziałek, grudnia 14

beGlossy "Let it snow", Grudzień 2015- recenzja, opinia

Hejka!
BeGlossy przyszło do mnie już w piątek, jednak postanowiłam przed dodaniem postu przetestować sobie kosmetyki, które znalazły się w pudełku :)
Tak więc dnia dzisiejszego, przychodzę do Was już z pełną recenzją. Ze świątecznego pudełka jestem bardzo zadowolona, wszystkie rzeczy są do codziennego użytku, nie ma żadnych udziwnień. Nie mniej jednak, spodziewałam się w boxie bardziej "świątecznej" atmosfery.



Samo pudełko jest ładne, cieszę się, że nie jest czerwone (mimo świątecznego klimatu). Wtedy kompletnie nie miałabym co z nim zrobić, a w wersji białej mam już dla niego zastosowanie :)
No to co! Przejdźmy do najważniejszego- zawartości boxa.



Po otwarciu pudełko wygląda naprawdę "na bogato". Znajdziemy w nim 4 pełnowymiarowe kosmetyki na 5 ogółem. Jedynym niepełnowymiarowym produktem jest krem w pudełku w kolorze pudrowego różu. Tak więc moją rolą teraz, jest opisanie Wam produktów, które beGlossy zaproponował nam w edycji świątecznej :) 
Zaczynajmy!


1. Odżywczy eliksir do ciała o zapachu żurawiny firmy Mokosh. Cena: 65zł.
Produkt ten jest stworzony przez beGlossy we współpracy z firmą Mokosh specjalnie na potrzeby edycji grudniowej. Eliksir postanowiłam użyć od razu po kąpieli w piątek, kiedy dostałam pudełko. Ten zapach jest niesamowity :) Kiedy otwieramy buteleczkę, prędzej można mieć ochotę go wypić, zamiast się nim nasmarować. Jednak jeśli chodzi o działanie- wydaję mi się dobry, ale na pewno nie zwala z nóg. Owszem, pozostawia na skórze cudowny i długo utrzymujący się zapach, jednak moim skromnym zdaniem nie jest to jednak to samo, co mocno nawilżający balsam albo masło do ciała, czy inne kremowe kosmetyki. Jak dla mnie jest to bardziej "natłuszczacz" do ciała. Co nie zmienia faktu, że z uwagi na jego niesamowity zapach i tak odkąd go mam, używam go częściej od balsamu :)


2. Jean D'arcel- krem kawiorowy na noc. Cena dużego: 159zł, w pudełku malutkie 5ml.
Osobiście na razie mam swój ulubiony krem na noc, którego jeszcze nie zużyłam do końca, więc ten postanowiłam przetestować w formie bazy pod makijaż. I w tym zastosowaniu sprawdził się świetnie. Byłam całą noc poza domem, spociłam się i wytańczyłam- a makijaż nie ruszył się z miejsca. Wydaje mi się, że nie była to kwestia tylko dobrych kosmetyków z kolorówki, których użyłam w ten dzień, ale właśnie tego kremu :)


3. Ultranawilżający szampon "Rain Dance" marki Artego. Cena: 29,90zł/150ml.
Długo czaiłam się na szampon z tej firmy :) W efekcie zanim się zdecydowałam, otrzymałam szampon w boxie. Czytałam wcześniej dużo o tych szamponach i wydawały się bardzo dobre- i taka też jest prawda. Szampon przede wszystkim nie pieni się jak szalony, czego bardzo nie lubię, ładnie pachnie, dobrze oczyszcza włosy i pozostawia je przyjemne w dotyku i ładnie nawilżone. Nie mam co się tu rozpisywać- produkt jest po prostu godny polecenia w 100% :)


4. L'oreal Elseve "Magiczna moc olejków" olejek w kremie do włosów. Cena: 19,99zł.
No i tym momencie mam bardzo mieszane odczucia. Nałożyłam olejek po umyciu włosów przed wyjściem z domu. I tak- nie wiem, czy może nie nałożyłam go trochę za dużo, bo opakowanie wyślizgnęło mi się z ręki. Natomiast po użyciu moje włosy posklejały się jak szalone, kiedy je wysuszyłam, były szorstkie, matowe i niezdolne do jakiejkolwiek współpracy z prostownicą. "Zacinały się" na niej- nie wiem, czy wiece, o co mi chodzi :) Aczkolwiek na tą chwilę nie będę wystawiała o nim negatywnej opinii, bo tak jak pisałam wyżej, nie wiem czy nie było go za dużo. Na pewno dam Wam znać w kolejnych postach, czy się pomyliłam, czy może jednak u mnie faktycznie się nie sprawdza.



5. Mineralny cień do powiek Annabelle Minerals. Cena: 29,90zł.
W beGlossy otrzymałam odcień "Cardamon". Bardzo chciałam mieć jakiś cień tej marki. Jednak jakoś nigdy nie mogłam się zebrać, żeby go kupić. No ale... Chyba niestety produkt mnie rozczarował. Owszem, odcień jest ładny, fajnie współgra z jakimiś nudziakami w zewnętrznym kąciku oka, ale.. Nie wiem w sumie, co mam o nim powiedzieć. Nakłada się go dość nieprzyjemnie- nie cierpię tego typu opakowań (chcę dosłownie okruszek cienia, w wyciągam pół opakowania). Przez pierwsze 30min wygląda ładnie na oku, ale po mniej więcej tym czasie osypuje się i blednie. Nie wiem, czy każdy ma z tymi kosmetykami taki problem, nie wgłębiałam się w opinie. Natomiast u mnie się nie sprawdza, będę go jeszcze testować, ale nie widzę dla niego przyszłości :)

Jako gratis dostałam małą próbkę pasty SOS na wypryski, której opakowanie rozerwałam zaraz po otworzeniu pudełka, więc niestety nie mam jej na zdjęciach (chociaż chyba na którymś tam została ujęta wśród innych kosmetyków).

I jak? Co sądzicie o tym pudełku? Moim zdaniem naprawdę daje radę :)

PRZYPOMINAM WAM O KONKURSIE, KTÓRY TRWA DO 21.12! 

Buziaki! :)







22 komentarze:

  1. Zawartość pudełka bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czekam na swoje pudełeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam kosmetyki z L'Oreala:) pozostałych nie znam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się dostał ciemnoniebieski cień i nie wiem czy go kiedyś użyję w makijażu... ale zobaczymy, przynajmniej jest to dość ciemny, zgaszony kolor, na razie próbowałamgo tylko jako eyeliner wraz z duraline i wyglądał całkiem ładnie :)
    Żałuję trochę, że dostałam krem na dzień, no ale mówi się już trudno :) Mi się ogółem pudełko podoba ale zamiast tej pasty na wypryski wolałabym jakiś świąteczny bonusik, tak jak np kiedyś były piękne bileciki do prezentów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurde wszystkie rzeczy wyglądają świetnie, niektórych firm nie znam :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwację i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo bogata zawartość, wszystkie produkty przyciągnęły moją uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja swoje zobaczę dopiero w sobote gdyż wtedy przybedą do domu :D
    Zapraszam na nowa recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super zawartość! :)
    olaablogg.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawartość świetna, samo pudełeczko też wygląda ładnie :)

    Obserwuje i zapraszam do siebie http://allifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Pudełeczko super! Najbardziej zainteresował mnie ten cień do powiek, szkoda że się nie sprawdził :/ Może to wina bazy?
    Zapraszam! www.zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie pudełko od środka wygląda na bogate, a produkty w środku, byłyby idealnym prezentem dla kogoś.

    Daruciaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Naprawdę bogata zawartość pudełka, niesamowicie się przeznetuje :)
    Pozdrawiam,
    Szwajjka

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajna zawartość pudełeczka, ciekawe produkty.:)


    http://diarygirla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba tylko mnie nie jarają te pudełeczka :P A cienie to i tak chcę kiedyś wypróbować...
    http://tenebrisriddle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. już od dawna zbieram się do zakupu beglossy :D
    Mój Blog - klik! każdy komentarz, oraz obserwację oddaję!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pudełko naprawdę wygląda zachęcająco :)
    http://my-natalias-place.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 killukitty , Blogger