czwartek, lutego 11

Buble kosmetyczne 2015- czyli produkty, które całkowicie nie sprawdziły się u mnie w ubiegłym roku.

Hejka!
Dzisiaj przychodzę do Was z postem o moich kosmetycznych niewypałach ubiegłego roku. Szczerze mówiąc myślałam, że nazbiera mi się o wiele więcej produktów. Nie ukrywam jednak, że było kilka rzeczy, które po prostu mogłam wyrzucić i zapomnieć :)
Na wstępie chcę wspomnieć o tym, że to, że jakieś konkretne kosmetyki nie sprawdziły się u mnie nie oznacza, że dla Was również będą nieodpowiednie, czy że są złymi produktami. Są to rzeczy, które nie współgrają konkretnie z moją osobą, a nie z każdą kobietą na kuli ziemskiej :)
Dodam również, że moja opinia odnośnie żadnego produktu nie wynika z jednorazowego użycia, tylko kilku lub nawet kilkunastu prób, ale niestety, jak widać wszystkie zawiodły...
Zaznaczam też, że nawet jeśli któryś z produktów pojawił się we wcześniejszych postach i był przeze mnie pochwalony, to skoro teraz znajduje się w bublach, to po prostu z czasem musiał okazać się dla mnie nieodpowiedni.
Zaczynajmy!


L'oreal, Elseve, Magiczna Moc Olejków: Olejek w kremie.
Dawałam temu olejkowi blisko dziesięć prób i no nie, po prostu nie. Produkt PODOBNO ma nadawać włosów jedwabisty blask, miękkość i lekkość. No na pewno nie w moim przypadku. Dawno żaden kosmetyk nie zrobił moim włosom takiej krzywdy jak to... Moje włosy po zastosowaniu tego olejku są tłuste, dosłownie tłuste tak mocno, jakbym nie myła ich z tydzień. Dodatkowo są obciążone, spłaszczone i wręcz przyklejone do głowy. Owszem- błyszczą się, ale tylko i wyłącznie przez okropnie sztuczny film, który produkt ten na nich pozostawia. Kosmetyk ten kosztuje ok, 20zł i jestem przekonana, że za tę cenę można znaleźć coś o wiele lepszego, chociażby olejek kokosowy z Lotonu.


Schwarzkopf, Styliste Ultime, Sea Salt Beach Look Texture Spray.
Spray ten do całkiem tanich nie należy, bo kosztuje coś ponad 20zł. A czy jest wart tych pieniędzy? Moim zdaniem absolutnie nie! Kolejna rzecz, która zrobiła z moimi włosami koszmar. Produkt powinien nadawać włosom tzw. "beach look", dawać blask, lekkość i ogólnie poprawiać ich stan oraz to, jak się prezentują. Moje włosy najzwyczajniej krzywdził. Próbowałam zarówno na mokre, jak i na suche włosy, zarówno ja, jak i moja mama. Nie jestem w stanie rozczesać moich włosów po użyciu tego kosmetyku. Zaczynają tworzyć mi się kołtuny, pasma są obciążone, sklejone, matowe i wyglądają po prostu ohydnie. Nie wiem, co takiego powoduje, że spray ten jest aż tak okropny, ale w moim przypadku to bubel numer 1.


Pantene Expert, krem do włosów intensywnie nawilżający.
Zacznę od tego, że to cholerstwo kosztuje prawie 40zł. Produktu dostajemy 100ml. Legendy głoszą, że do przeciągnięcia kremu na całą długość wystarczą dwie pompki. Yhmm. Niekoniecznie. Po pierwszym użyciu próbowałam wmówić sobie, że krem dał mi fajny efekt, ale wiadomo, świadomość tego, że coś jest trochę droższe zawsze dodaje nam pewności, że będzie lepsze. Ale w rzeczywistości to tak nie działa. Jeśli chciałam, żeby moje włosy chociaż w najmniejszym stopniu odczuły obecność tego kosmetyku, musiałam wycisnąć co najmniej 6-7 pompek. Produkt ma konsystencję jak woda, jest nawet taki półprzezroczysty, więc nie wiem, jak ktoś mógł powiedzieć, że czasami starcza nawet i jedna pompa, może ktoś z łysiną. A co działo się po użyciu tego produktu? Tak jak w przypadku poprzedników, włosy były obciążone, płaskie, przyklapnięte, tłuste i ich ogólny wygląd tragiczny, musiałam myć je ponownie, bo nawet suchy szampon ich nie poprawiał, Za tę cenę? Totalna porażka.


Ziaja, Liście Manuka, Oczyszczanie, tonik zwężający pory.
Totalnie nie spodziewałam się rozczarowania po tym produkcie, ponieważ żel do mycia twarzy z tej serii należy do jednego z moich ulubionych. Kiedy używałam żelu, moja twarz była oczyszczona, odświeżona i nawilżona, bez żadnych przebarwień i niedoskonałości. Natomiast ten tonik wyrządził na mojej buzi pobojowisko. Kiedy zaczęłam go używać, moja skóra wyschła, pojawił się na niej ogrom niedoskonałości i nieprzyjaciół. Od razu odstawiłam. Nie mam pojęcia, dlaczego jeden kosmetyk z serii działa na mnie idealnie, a drugi tragicznie...



Perfecta, seria oczyszczanie, mineralny żel myjący z mikrogranulkami oraz mineralny krem-maska 2w1.
Moja cera chyba bardzo nie lubi się z produktami mineralnymi, odkąd pamiętam kosmetyki takie tworzyły na mojej twarzy armagedon. Ale te dwa produkty przebiły wszystko. W ostatnim poście pisałam o kosmetykach, po których musiałam praktycznie leczyć swoją twarz. I tak, mowa właśnie o tych dwóch wyżej. Okropność, tragedia, masakra, żałość- nie mam po prostu słów. Są po prostu straszne. Doprowadziły moją cerę do stanu kryzysowego, nie wiedziałam, jak mam wybrnąć z przebarwień, wysuszenia, niedoskonałości, pieczenia i ogólnego bólu, który u mnie wywołały. Dla mnie są to rzeczy absolutnie niewarte uwagi, polecenia czy jakiejkolwiek pozytywnej wzmianki.


Bioliq, Antyperspirant 48h.
Dostałam ten antyperspirant gratis do jakiś większych zakupów w jakiejś drogerii. I całe szczęście, że gratis. Produkt teoretycznie powinien utrzymywać na nas świeżość przez 48h, a nie utrzymuje nawet godziny. Nie mam żadnego problemu z nadmierną potliwością lub czymś takim, chodzi tu o zwykłe poczucie komfortu lub dyskomfortu. Dodatkowo ma nieciekawą konsystencję i jak dla mnie po prostu śmierdzi.


Paese Lush Velvet, matujący podkład z kwasem hialuronowym.
Szkoda, że ma pojemność aż 50ml. Dla mnie koszmar, koszmarny kolor, koszmarne krycie, koszmarna konsystencja (jak galareta), koszmarna trwałość i koszmarnie się rozprowadza. Jest przezroczysty na twarzy. Nie jest w stanie ukryć nawet najmniejszej niedoskonałości. Dodatkowo nie da się go w żaden sposób równomiernie nałożyć i wpracować w skórę. Nie będę się tu rozpisywała, jest to dla mnie po prostu istna tragedia i horror.


Annabelle Minerals, cień mineralny, odcień Cardamon.
Tak jak napisałam wyżej, chyba BARDZO nie lubię się z kosmetykami mineralnymi. Kolor- okropieństwo, nie mam pojęcia, do czego to coś mogłoby pasować, Opakowanie- nienawidzę, po prostu nienawidzę opakować produktów sypkich, jest to dla mnie niesamowicie nieporęczne, niewygodne i brudzące wszystko wokół rozwiązanie. Trwałość- zerowa, ten produkt tak naprawdę na oku nie ma nawet żadnego koloru. Brak słów.


Kobo, Face Contour Mix.
Wiele blogów i youtuberek bardzo zachwala ten produkt, jednak u mnie kompletnie się nie sprawdził. Po pierwsze- kolory kompletnie mi nie odpowiadają. Dodatkowo produkt na dłuższą metę źle się rozprowadza, nie wpracowuje w skórę, zostawia u mnie plamy, a po ok, 2 godzinach waży się na buzi. Nie chcę tego produktu całkowicie skreślać, ponieważ może za jakiś czas dostanie ode mnie kolejną szansę, jednak na chwilę obecną jestem totalnie na nie.


Catrice, Prime and Fine, Smoothing Refiner, baza wygładzająca pod makijaż.
Z początku myślałam, że produkt ten jest fajny, ale bardzo się pomyliłam. Pierwsza sprawa- ta baza śmierdzi. Śmierdzi jakimś dziwnym chemicznym czymś, czego nie jestem w stanie określić. Poza tym NIE DA się jej rozsmarować na twarzy, co jest dla mnie nie do przyjęcia. Zostawia na buzi dziwny kolor, pędzel z podkładem za żadne skarby nie chce gładko po niej sunąć... Ani nie przedłuża trwałości podkładu, ani nie wygładza skóry (a chyba wręcz przeciwnie), ani nie robi dosłownie nic dobrego dla mojej twarzy. Skreślam ją.


Avon, pomadka do ust Luxe.
Niby bardzo mi się podobała, ponieważ kolor ma naprawdę bardzo ładny, jest to idealny koral, którego długo szukałam. Konsystencja też jest fajna, ładnie się rozprowadza, trzyma też nawet spoko, ale poznałam jeden minus, który niestety skreślił wszystko. A mianowicie, pomadka posiada w sobie tak wielkie i chamskie złote drobinki, że noszenie szminki na ustach staje się przez nie totalnym utrapieniem. To jest dosłownie brokat, złoty brokat, który wygląda niesamowicie sztucznie i tandetnie. Szkoda, bo kolejna próba znalezienia tego konkretnego koloru okazała się klapą... A może Wy znacie jakąś dobrą pomadkę, która jest idealnym koralowym odcieniem? :)


Yves Rocher, Sexy Pulp, pogrubiający tusz do rzęs.
Dostałam ten tusz jako prezent chyba za założenie karty w Yves Rocher lub przy jakiś większych zakupach, już dokładnie nie pamiętam. Zabrałam ją ze sobą nad morzem, cała zadowolona, że wypróbuję nowy tusz. Całe szczęście, że miałam ze sobą jeszcze tusz z MAC, który mnie uratował. Nie wiem, ta mascara nie robi nic. Nie podkręca, nie pogrubia, nie wydłuża, w zasadzie nawet dobrze nie koloruje rzęs na czarno... Do tego ta wielka szczota, nie wiem, jak można malować tym oczy. Moje akurat są duże i mimo to mam spory problem z korzystaniem z tego kosmetyku.

To już moje wszystkie kosmetyczne niewypały ubiegłego roku :) 
A wy jakie macie buble 2015? :)

Kochani, mam do Was pytanie.
Wiem, że w ostatnich miesiącach bardzo modne są szare/srebrne włoski. Mnie również bardzo spodobał się ten trend i kilka dni temu postanowiłam sprawić sobie na głowie taki kolor w domu, bez pomocy fryzjera. Wiem, że dużo osób poszukuje informacji na temat, jak osiągnąć taki efekt, więc stąd moje pytanie: 
Czy chciałybyście, żeby na blogu pojawił się post o farbowaniu włosów na taki kolor? :)
Niżej pokażę Wam zdjęcia mojego efektu końcowego :)

Buziaki!



44 komentarze:

  1. ciekawie wyglądają teraz Twoje włosy :) i jestem pod wrażeniem, że zdecydowałaś się na samodzielną koloryzację:) jak najbardziej jestem za tym wpisem! ♥
    jedyne co mam z tych produktów to tonik z ziaji i jestem..zszokowana Twoją opinią. Zazwyczaj osobom, którym pasują jedne produkty z tej firmy to i podpasują inne, dziwne, że ta seria działa u ciebie pół na pół. ja mam ten tonik i jestem zadowolona :), tak samo jak i z kremu na noc i tego na dzień z liści manuka. po prostu moja ulubiona kosmetyczna seria ♥
    będe wystrzegać się tych produktów z perfecty, akurat dziś miałam na nie chrapkę, ale zrezygnowałam...jak widać dobrze się stało :)
    pozdrawiam :)
    stylowana100latka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz piękny kolor włosów!!! Bardzo Ci ich zazdroszczę :)
    kalaafi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Używałam dokładnie tego samego kremu do włosów z Pantene Expert co ty i mam na ten temat podobne zdanie. Tyle tylko, że ja zapłaciłam około 55 zł. Dokładnie ta sama historia próbujesz sobie wmówić, że to działa, a tak naprawdę to kicha. Fajnym sposobem na to, żeby zobaczyć czy są jakieś wyraźne efekty jest po prostu robienie sobie zdjęć włosów. Naprawdę pomaga! A co do pytania to myślę, że fajny byłby post o farbowaniu włosów. Sama chcę zmienić kolor, może nie akurat na szary, ale myślę, że taki post byłby bardzo pomocny :-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna strona Zapraszam do polubienia strony: https://www.facebook.com/Radom-wydarzysiepl-1505680399736463/. Zobaczcie, co ciekawego wydarzy się w Radomiu. Czekamy na Was:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tych niedobrych kosmetyków znam jedynie tonik, który dla mnie był ok, ale raczej do niego nie wrócę oraz tusz z Yves Rocher, który bardzo, bardzo lubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi ten krem nawilżający do włosów akurat się sprawdził :) Cudnie wyglądasz :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super post! :)
    Zapraszam do mnie: aagnesblog.blogspot.com
    Snapchat: ladyaagnes

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładny Kolorek ! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy post :) ukazuje jak różnie wypadają znane produkty na każdej buzi/ciele :) a włoski równie intrygujące jak post :)
    labonnyblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post :) ukazuje jak różnie wypadają znane produkty na każdej buzi/ciele :) a włoski równie intrygujące jak post :)
    labonnyblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. wow ale masz świetne produkty <3
    bardzo ciekawie psizesz. <3

    włoski masz cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam do czynienia z żadnym z tych produktów :) Jednak z firmy Pantene używam aktualnie toniku do włosów i choć nie kosztuje tak mało to mi sie sprawdza :)
    Jak najbardziej zrób taki post o włosach, jestem strasznie ciekawa! :)
    Mój Blog - zerknij! Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. http://mojazlotamysl.blogspot.com/
    Super fryzurka :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałam kupić ostatnio ten tonik z Ziai. Dobrze, że go nie wrzuciłam do koszyczka;)
    Super masz ten kolor włosów!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znałam prawie żadnych z tych kosmetyków , ale przyda się w przyszłości ... Dzięki :)
    Piękne zdjęcia i śliczny makijaż oraz prześliczny kolor włosów ... ! :)
    Obserwuje ! <3 <3
    Pozdrawiam
    alicestyle76.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Prawdę mówiąc na każdym inaczej zadziałają pewne prefaraty ;)
    Masz świczne włosy, jestem ciekawa, jak je tak pofarbowałaś

    http://alicjawkrainiekotow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ugh owszem - kilka kremów, kamuflaż z Catrice, contour kit z jakiejś drogeryjnej firmy, szminka z Inglotu i masa podkładów.
    Piękne zdjęcia na końcu. Masz mega włosy.
    http://nekoworlds.blogspot.com/2016/02/its-close-to-most-important-fate-in-all.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Szukam właśnie odpowiedniego toniku. Niektóre co teraz używałam podrażniały moją skórę. Możliwe, że przetestuję ten, co poleciłaś w tym poście. Pozdrawiam ;) http://fashionsun.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak zrób post o włosach! Ja po roku blondu, apotem 6 miesiącach platynowego blondu nie wiem co dalej z nimi poczynić. Naturalnie mam brązowe :c Cały czas zastanawiam się nad siwymi, ale myślałam też o bardziej szalonych kolorach typu fiolet czy niebieski. Co do tego postu to mi się bardzo przydał :) Wiem teraz, że droższe to niekoniecznie dobre. Pozdrawiam i zapraszam! Ps. Bardzo ładne Ci w tych włosach <3
    http://inspiracje-gabrieli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Oo no nie używałam ani jednego produktu o którym wspomniałaś ale kojarzę tę szminkę z AVON-u dobrze, że o niej napisałaś bo miałam na nią oko! Ale powiem Ci, że posiadam inne perełki z tej firmy i są całkiem ładne bez żadnych złotych drobinek... Jeśli chodzi o kolor włosów bardzo Ci pasuje! <3

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie Kobo do konturowania też tak sobie wypadł niestety, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  22. na temat kosmetyków się nie wypowiem, bo jeszcze żadnego z nich nie używałam, ale jeśli chodzi o włosy to są mega! gdybym nie była tak uprzedzona do farbowania włosów to pewnie też bym sobie takie zrobiła, no ale niestety...
    jamaicantrip97.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie mam żadnego z tych kosmetyków, ale też dzięki Tobie nie kupię ;) skoro to takie nie wypały warto wiedzieć ;)
    Lubię takie posty wnoszą coś konkretnego ;) Swoją drogą śliny makijaż ^_^
    Zapraszam na --> Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam ten tonik z ziaji i mi nic po nim nie jest :)

    http://klaudiaandmylife.blogspot.co.uk/2016/02/my-everyday-makeup.html zapraszam na nowy post ♥ Pozdrawiam , Klaudia xoxo

    OdpowiedzUsuń
  25. Sea Salt Beach Look... ostatnio kupiłam i dla mnie jest to także mega bubel :( Pląta włosy, matowi, wyglądają jak zakurzone :D Niestety...a spodziewałam się plażowych fal :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Używałam tylko jednego produktu z tych wszystkich i również mi za bardzo się nie sprawdzał :)
    Pozdrawiam :)
    Mój blog♥

    OdpowiedzUsuń
  27. Trochę się tych nie trafnych kosmetyków nazbierało. Ja nie miałam żadnych z wymienionych przez Ciebie produktów. U mnie porażką stał się tonic under20, który zamiast oczyszczać skórę z niedoskonałości jeszcze bardziej je nasilił. Fajna notka :)

    kasia-kate1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. tusz Sexy Pulp u mnie akurat sprawdzał się dobrze i bardzo się z nim lubiłam, ale to było w sumie dawno - może coś zmienili... nic innego z bubli nie miałam (na szczęście?), ale nad kółeczkiem z Kobo się zastanawiałam, chociaż jak macałam tester to wyglądał mi ten produkt na dość ciężki we współpracy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Niektóre kosmetyki też testowałam i są świetne!
    Zapraszam do mnie asiaknebel.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam bardzo podobny kolor włosów, uwielbiam ten trend :P bardzo lubię serię Liście Manuka, nie spodziewałam się że tonik okaże się bublem (choc w przeszłości z tonikami z Ziaji miałam podobnie) obserwuję xx

    OdpowiedzUsuń
  31. mam ten tonik z zaji ale chyba za krótko żeby się z tobą zgodzić. Dziwne bo każdy mi go polecał

    http://magdawiglusz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. W Sumie dobrze, że napisałas ten post, sama chciałam zainwestować w ten krem do włosów pantene expert:)


    http://diarygirla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Większość rzeczy mam :)

    Co powiesz na wspólną obserwację ? - zacznij a ja się zrewanżuję :*
    Zapraszam również do darmowego konkursu na moim blogu :)

    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Używam prawie takie same rzeczy.
    I już wiem gdzie sie wybrać z chłopakiem jak będziemy w Krakowie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny wpis oraz cały blog.. Jesteś taka wspaniała. ;*
    Kochana zapraszam serdecznie do mnie - http://threethingsiloveanna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. śliczne włosy ,a post super bo chciałam kupić ten tonik teraz z niego rezygnuje :)

    OdpowiedzUsuń
  37. sporo bubli ;) dobrze je znać, by ich nie kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Sporo bubli, dobrze, że mnie w tym roku dopadło ich tak mało :)

    http://wszystkooczymmarzakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Krem Pantene i Ziaja liście Manuka, to nie buble!!! Nie zgodzę się z tym, bo krem jest dobry, a seria liści manuka - najlepsza!

    Jesteśmy TUTAJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inne zdanie i każdy kosmetyk inaczej działa u różnych typów cery, włosów itp., u mnie się najzwyczajniej nie sprawdziły, a to nie oznacza, że u innych też wypadna słabo, pisalam o tym na poczatku posta :)

      Usuń
    2. Każdy ma inne zdanie i każdy kosmetyk inaczej działa u różnych typów cery, włosów itp., u mnie się najzwyczajniej nie sprawdziły, a to nie oznacza, że u innych też wypadna słabo, pisalam o tym na poczatku posta :)

      Usuń
  40. Niektóre kosmetyki mam i są okej, jesteś bardzo ładna i świetnie prowadzisz swój blog :) Czekam na więcej pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Tonik Ziaji to okropieństwo ! :D
    Perfecty nie używałam, ale takie kosmetyki zawsze kojarzą mi się z niezbyt ciekawymi produktami :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 killukitty , Blogger