czwartek, kwietnia 28

Orientana - olejek antycellulitowy 17 roslin ajurwedy | Czy naprawdę dziala antycellulitowo?

Orientana - olejek antycellulitowy 17 roslin ajurwedy | Czy naprawdę dziala antycellulitowo?
Hejka, kochani! :)
Dzisiaj przychodzę do Was z postem, w którym porozmawiamy o bardzo ciekawym produkcie marki Orientana, a mianowicie olejku antycellulitowym. 
Jak wiemy, producenci zasypują nas propozycjami produktów, które mają za zadanie widocznie zredukować poziom cellulitu w naszym ciele. Ale czy na pewno wszystkie działają? Z pewnością nie. A ja dzisiaj pokażę Wam kosmetyk, który rzeczywiście nie kłamie! :)


Zacznijmy od tego, że olejek Orientany jest w 100% naturalnym produktem, co według mnie jest niezwykle istotne.
Brak chemii w produktach działa na nasze ciało o wiele lepiej niż sztuczne substancje, które tak naprawdę tylko pozorują doskonałe działanie- a po zaprzestaniu stosowania ich, skóra wraca do stanu, w jakim była przed "kuracją".



CO MÓWI PRODUCENT?
"100% naturalny olejek do walki z cellulitem. Stworzony z 17 roślin stosowanych z Ajuwerdzie, które stymulują krążenie i przyspieszają metabolizm głębokich warstw skóry doskonale ujędrniając ciało. Regularne masowanie BIO OLEJKIEM uaktywni system limfatyczny oraz usunie tłuszcz i toksyny. 17 roślin ajurwedy dedykowanych ujędrnianiu i detoksykacji wspomagane jest nowoczesnym naturalnym składnikiem- ADIPOSLIM- dopuszczonym przed ECOCERT i Natrue."
SKŁAD



W składnie olejku znajdziemy aż 17 naturalnych składników, które pomogą nam zwalczyć niechciany i nielubiany cellulit! Są to:
  • olej z gorczycy
  • olej sezamowy
  • olej cyprysowy
  • ekstrakt z tataraku zwyczajnego
  • olej z pieprzu
  • olej imbirowy
  • olej pomarańczowy
  • olej cytrynowy
  • ekstrakt z pieprzu długiego
  • ekstrakt z marzanny indyjskiej
  • olej z kurkumy
  • olej cynamonowy
  • olej goździkowy
  • ekstrakt z adżwanu
  • olej z rozmarynu
  • ekstrakt z szafranu
  • olej paczulowy
Jak widzicie, skład jest naprawdę porządny i naturalny. Nie ma tutaj nic, co mogłoby nam zaszkodzić- sama natura! :)
ZAPACH I KONSYSTENCJA
Zapach produktu jest bardzo przyjemny, naturalny i przede wszystkim nie jest nachalny. Zdecydowanie delikatny i miły dla zmysłów. 


Olejek jest gęsty i dość tłusty, aczkolwiek mimo tego nie musimy czekać godzin, żeby ładnie wchłonął się w nasze ciało. Rozprowadza się go przyjemnie, wmasowuje tak samo. Przede wszystkim- nie lepi się, co dla mnie w stosowaniu kosmetyków do ciała jest bardzo istotne. Masaż miejsc dotkniętych cellulitem z tym olejkiem jest naprawdę niemalże zabiegiem SPA- bardzo przyjemnym i odprężającym.
WYDAJNOŚĆ I SPOSÓB APLIKACJI


Na zdjęciu widzicie moje zużycie olejku po ponad miesiącu stosowania. Jeśli jesteście ze mną już jakiś czas, to wiecie, że uwielbiam znajdywać nowe zastosowania dla różnych produktów. Olejku Orientany używałam rano do wmasowania w miejsca, w których pojawia się u mnie cellulit, natomiast wieczorem dodawałam ok. 4-5 pompek do kąpieli w gorącej wodzie- jak wiemy, ciepło uaktywnia i zwiększa działanie wielu produktów, więc w tym przypadku olejek sprawdził się idealnie jako dodatek do wanny. Po ok. miesiącu zużyłam mniej więcej 1/3 opakowania, co moim zdaniem jest zużyciem całkowicie w porządku, bo w końcu produkt stosujemy aż 2 razy dziennie. 
W jaki sposób aplikujemy na nasze ciało olejek?
Na rękę wylewamy ok. 1-2 pompki olejku, po czym kolistymi ruchami wmasowujemy w miejsca dotknięte cellulitem. Czynność powinnyście powtarzać 2 razy dziennie przez okres co najmniej 3 tygodni- dla uzyskania lepszego efektu.
DZIAŁANIE!
Przed nami najważniejszy punkt dotyczący tego produktu- czy on naprawdę działa? Używałam już w życiu wielu produktów, które rzekomo miały usunąć cellulit z niechcianych miejsc. Większość jednak zawierała sztuczne chemikalia, które uwierzcie mi, nie zapewnią Wam efektów na dłuższy okres czasu, bardzo często pożądany efekt zostanie z nami tylko w trakcie stosowania konkretnego kosmetyku. Olejek "17 roślin ajurwedy" zdecydowanie zaskoczył mnie swoim składem- była to pierwsza rzecz, jaka mnie w nim zachwyciła. Następnie zabrałam się za testowanie- po porannym prysznicu wmasowywałam olejek w miejsca, których wygląd chciałam poprawić, z kolei wieczorem dodawałam kilka pompek do kąpieli w gorącej wodzie. Czynności powtarzałam przed okres 4-5 tygodni. Czy zauważyłam poprawę stanu mojego ciała? Powiem Wam z ręką na sercu, że tak! Obszary, które chciałam "naprawić" stały się jędrniejsze, bardziej napięte, wygładzone i przede wszystkim- z o wiele mniejszą ilością cellulitu! Zdecydowanie jest to produkt, który jako jeden z niewielu wywarł na mnie tak wielkie i dobre wrażenie. Dodatkowo jest bardzo wydajny, co zdecydowanie jest dużym plusem. Z pewnością nie zaprzestanę kuracji olejkiem Orientana i będę do niego powracać! Gorąco polecam, dziewczyny, jeśli szukacie prawdziwego działania, a nie pustych obietnic producentów!
GDZIE KUPIĆ I JAKA JEST CENA?
Olejek "17 roślin ajurwedy" możecie kupić TUTAJ za cenę 50zł- co za tę jakość i wydajność, oraz przede wszystkim działanie jest ceną naprawdę niską!

Miałyście już do czynienia z produktami Orientana? Macie o nich swoje opinie?
Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach!
Buziaki i do następnego postu! :)

sobota, kwietnia 16

Co kupić na promocji w Rossmannie -49% | 2016 | Co kupię?

Co kupić na promocji w Rossmannie -49% | 2016 | Co kupię?
Hejka!
Dzisiaj przychodzę do Was z postem, który jest bardzo pożądany przez większą część kobiet i wywołuje burzę w blogosferze :) Domyślacie się, o co może chodzić? Tak, dokładnie- już 20. kwietnia w Rossmannie rozpoczynają się słynne promocje -49%. Zacznijmy od tego, jak w tym roku wygląda plan całego miesiąca:


  • OD 20 KWIETNIA: TWARZ (podkłady, pudry, korektory, broznery, róże, rozświetlacze, bazy)


  • OD 26 KWIETNIA: OCZY (kredki, cienie, eyelinery, tusze, produkty do brwi)


  • OD 4 MAJA: USTA (pomadki, błyszczyki, konturówki + produkty do paznokci)

Przyznam, że tydzień, który będzie interesował mnie najbardziej, to w tym roku zdecydowanie "twarz".
PAMIĘTAJCIE!
Kochane, zróbcie sobie listę konkretnych rzeczy, które chcecie kupić- jeśli wejdziecie do Rossmanna bez niej, może się to skończyć totalnym bankructwem ;)

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam moją listę zakupów, które popełnię już po weekendzie :)
Nie przedłużając- zaczynajmy!

TWARZ



1. Podkład Maybelline Affinitone - podczas ostatniej promocji zapomniałam o nim na śmierć, jednak tym razem zapisałam, wiem, pamiętam i od razu znajdzie się w moim koszyku :)


2. Podkład MaxFactor Face Finity - kupiłam podczas ostatniej promocji i podczas tej na pewno z niego nie zrezygnuję, uwielbiam ten produkt!


3. Podkład Bourjois Healthy Mix - wyobraźcie sobie, że pomimo wielkiego szumu, jaki panuje w blogosferze odnośnie tego podkładu ani razu nie miałam okazji go użyć- tak więc podczas promocji w Rossmannie z pewnością się to zmieni!


4. Puder brązujący Bourjois - niestety, kolejny produkt, którego nie miałam okazji jeszcze używać, więc na 100% postawię na niego już we wtorek! ;)


5. Wibo Secret Duo Color - bardzo interesuje mnie ten duet, więc na pewno wrzucę go do koszyka podczas przyszłych mega zakupów ;)


6. Rozświetlający korektor pod oczy Bourjois Healthy Mix - mam zamiar wypróbować go w komplecie z podkładem Healthy Mix, jestem niesamowicie ciekawa tych dwóch produktów ;)


7. Paletka do konturowania L'oreal Infallible Sculpt - nowość, która śni mi się po nocach, bardzo chcę wypróbować tą nowość!


8. Kuleczki rozświetlające Wibo Star Glow - wcześniej nie byłam przekonana do zakupu tych kuleczek, wydawały mi się niepotrzebne, jednak od jakiegoś czasu mam na nie ochotę, a podczas promocji na pewno skorzystam.


9. Korektor L'oreal True Match - produkt znany i lubiany, podczas promocji w 100% mam zamiar zaopatrzyć się w zapasowe opakowanie :)


10. Rozświetlacz Lovely - zdecydowanie kultowy produkt z drogeryjnych półek, akurat kończy mi się jedno opakowanie, więc pokuszę się na kolejne ;)


11. Paletka do konturowania Rimmel z kolekcji Kate - ostatnio widziałam w jakiejś drogerii i od razu przykuła moją uwagę- podczas wyczekiwanej promocji zdecydowanie planuję w nią zainwestować!


12. Baza pod makijaż Rimmel Stay Matte - produkt znam i bardzo lubię, dawno jej nie miałam, więc bez zastanowienia ląduje na mojej liście zakupów :)

To już wszystko w kategorii twarz- jak widzicie, tych produktów było zdecydowanie najwięcej, bo aż 12. W kategorii "oczy" oraz "usta" nie planuję już takich dużych zakupów, z resztą zobaczcie same!

OCZY


1. Żel do brwi L'oreal Brow Arist Plumper - od dawna bardzo mnie kusi, więc kiedy dowiedziałam się o -49% w Rossmannie od razu miałam przed oczami ten produkt i wiedziałam, że znajdzie się na mojej liście grzechów!


2. Kredka i puder do brwi Maybelline Brow Satin - uwielbiam ten produkt, więc bez wahania wrzucę go do swojego koszyka 26. kwietnia!


3. Cienie w kremie Maybelline Color Tattoo - produkty, których nie trzeba przedstawiać :) W tym roku zdecyduję się na odcień idealny jako baza pod cienie do powiek oraz czerń.


4. Mascara L'oreal False Lash Sculpt - nowość, której jestem bardzo ciekawa, więc jeśli znajdę ją na rossmannowskiej półce na pewno skorzystam :)


5. Mascara Maybelline Lash Sensational - jeden z moich ulubionych tuszy do rzęs, który uwielbia spora część kobiet, na pewno nie pogardzę nim w tak dużej promocji :)


6. Zestaw do modelowania brwi Lovely Eyebrows Creator - nowość, która samym wyglądem sprawia, że mam ochotę ją kupić, więc... :)


7. Eyeliner L'oreal Super Liner Perfect Slim - jeden z moich ulubionych eyelinerów, więc kupię sobie zapasowe opakowanie :)

No i przed nami ostatnia kategoria, czyli:

USTA


1. Pomadki Bourjois Rouge Edition Velvet - totalny must have rossmannowej promocji, na pewno kupię przynajmniej dwa kolorki :)


2. Peeling do skórek i paznokci Wibo - fajna sprawa, kosztuje grosze, tym bardziej na promocji, więc na pewno zainwestuję :)


3. Lakiery do paznokci Rimmel Rita Ora - bardzo je lubię, więc wybiorę sobie kilka nowych kolorków :)



4. Rozświetlający top coat Wibo - jestem ciekawa tego maleństwa, więc się skuszę :)


5. Pomadki Wibo Juicy Color - to już ostatnie produkty na mojej liście zakupów, które z pewnością wybiorę stojąc przed szafą Wibo :)

A jakie są Wasze plany na wielką promocję w Rossmannie? Planujecie coś kupić, czy może w tym roku dajecie sobie spokój? 
KONIECZNIE DAJCIE MI ZNAĆ W KOMENTARZACH!
Buziaki :)

EDIT: Kochani, dostałam od Was kilka wiadomości odnośnie rozmiaru zdjęć w tym poście, a nawet jeden hejt, z którego jestem dumna, bo to mój pierwszy! :) ♥ Chciałam tylko Was poinformować, że jest to jednorazowa sytuacja, ponieważ nie mam bladego pojęcia, co stało się z rozmiarem tutaj. Nie potrafię w żaden sposób tego zmienić, próbowałam już wszystkich sposobów, jakie znam. Jeśli jesteście ze mną już jakiś czas, to wiecie, że jest to pierwsza taka sytuacja. W następnym poście wszystko będzie już w porządku, pozdrawiam!

wtorek, kwietnia 5

Prosty wiosenny makijaż | Makeup Revolution Eyes Like Angels

Prosty wiosenny makijaż | Makeup Revolution Eyes Like Angels
Hejka!
Dzisiaj przychodzę do Was z postem, w którym pokażę Wam, jak wykonać prosty i rozświetlony wiosenny makijaż :)
Dostałam od Was kilka wiadomości prywatnych odnośnie tutorialu makijażowego, więc oto i on! Jest to mój pierwszy post tego typu, więc bądźcie wyrozumiali! ;)



Głównym bohaterem dzisiejszego makijażu jest paletka Makeup Revolution "Eyes Like Angels" oraz pomadka Golden Rose Matte Liquid Lipstick w odcieniu 10.
Przyjrzyjmy się makeup-owi z bliska, a następnie zapraszam na instrukcję krok po kroku, jak go wykonać :)



Jak widzicie, na samej powiece nie dzieje się nic skomplikowanego i myślę, że każda z Was bez żadnego problemu poradzi sobie z perfekcyjnym wykonaniem mojej wiosennej propozycji :)
Zerknijmy bliżej na oczy:





KROK PIERWSZY
Na powiekę nakładamy bazę, a następnie matujemy ją jasnym, cielistym cieniem.

KROK DRUGI
W załamanie powieki nakładamy chłodny brązowy cień, najlepiej matowy. Robimy to puchatym pędzlem do blendowania tak, żeby nigdzie nie zostały smugi i plamy. Nabieramy niewielką ilość cienia i delikatnymi ruchami pędzla rozprowadzamy produkt od zewnętrznej do wewnętrznej strony oka, skupiając się głównie na tej pierwszej.

KROK TRZECI
Na całą powiekę nakładamy- i tutaj, dowolnie- palcami lub pędzlem (ja w tym wypadku wybrałam palec, żeby uzyskać większą intensywność i blask koloru) liliowy cień z palety MUR w odcieniu Lilac Frost.

KROK CZWARTY
Malujemy na powiece średniej grubości czarną kreskę eyelinerem- w tym punkcie możecie sobie pofantazjować i użyć eyelinera w kolorze np. fioletowym lub miętowym. Ogonek nie powinien być za długo, ponieważ wtedy odciągałby uwagę od pięknie połyskującego cienia.

KROK PIĄTY
Precyzyjnym pędzelkiem rozświetlamy wewnętrzny kącik oka cieniem z palety MUR w odcieniu Pearl Necklace.

KROK SZÓSTY
Precyzyjnym pędzelkiem nakładamy na dolną powiekę cień z palety MUR w odcieniu Bold Purple. Następnie trochę większym pędzlem do blendowania rozcieramy całość, żeby na naszym oku nie zostały żadne nieroztarte kreski.

KROK SIÓDMY
Tuszujemy nasze rzęsy dowolnie wybranym tuszem. Ja na górną linię rzęs nałożyłam dwie warstwy mascary, żeby efekt był bardziej "wow". 

KROK ÓSMY:
Na linię wodną nakładamy białą lub cielistą kredkę, która sprawi, że nasze spojrzenie pięknie się rozświetli, a oko otworzy i będzie wyglądało na większe.

Proste, prawda? :)

PRODUKTY, KTÓRYCH UŻYŁAM:
1. Baza pod makijaż Sephora Base Instante Smoothing Primer (59zł).
2. Podkład L'oreal True Match w odcieniu 2N Vanilla (59zł).
3. Korektor pod oczy Estee Lauder Double Wear (149zł).
4. Puder Catrice All Matt Plus (ok. 20zł).
5. Baza pod cienie Essence I ♥ Stage (ok. 11zł).
6. Cielisty matowy cień z palety The Balm "Balm Jovi" (189zł).
7. Brązowy matowy cień z palety Sephora "It Palette" (139zł).
8. OCZY: paleta Makeup Revolution "Eyes Like Angels" (40zł).
9. Eyeliner Sephora Long Lasting Eyeliner (39zł).
10. Tusz do rzęs Too Faced "Better Than Sex" (98zł).
11. Cielista kredka Lovely (niestety starł mi się napis, więc nie mam pojęcia, jaki to odcień, 10zł).
12. Puder do brwi Catrice Eyebrow Set (19zł).
13. Żel do brwi Lovely Brow Gel Creator (10zł).
14. Ocieplanie cery Golden Rose Mineral Terracotta Powder 04 (24,90zł).
15. Rozświetlacz Mary Lou Manizer (89zł).
16. Pomadka Golden Rose Matte Liquid Lipstick 10 (19,90zł).


I jak Wam się podoba taka propozycja wiosennego makijażu? :)
Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach, co sądzicie i jakie są Wasze sposoby na makijaż, kiedy za oknem zaczyna świecić słoneczko! :)
Buziaki!




Copyright © 2016 killukitty , Blogger