środa, stycznia 11

Instagram- wróg czy przyjaciel? Budowanie społeczności, współprace, hejty

Dzień dobry, kochani!
Dziś przychodzę do Was z trochę innym postem niż zwykle. Wiele z nas niedawno lub może jakiś dłuższy czas temu wkroczyło w erę Instagrama. Nie ukrywajmy- jest to idealny dodatek do bloga, fanpage; miejsce, w którym możemy wyrazić siebie, pokazać innym nasze życie (w mniej lub bardziej widocznym stopniu), pochwalić się nowymi butami, czy kolejną waniliową latte wypitą w Starbucks'ie. Dzisiaj porozmawiamy o tym, jaki tak naprawdę jest Instagram.


Wchodząc w proponowane dla nas zdjęcia, od razu widzimy konta gwiazd, aktorów, piosenkarek, znanych/bogatych osób, które każdego dnia publikują kolejne fotki, pokazujące luksusowe życie, najdroższe samochody czy wycieczki do egzotycznych krajów. Wszystkie dziewczyny są jak z obrazka- idealny makijaż, perfekcyjnie wyrysowanie usta i brwi, buty w 100% pasujące do torebki, nieziemskie wyczucie stylu. Eleganccy mężczyźni w idealnych fryzurach, idealnych butach, obowiązkowo na ręce sikor wart kilka czy kilkanaście tysięcy dolarów. Jesteśmy tylko ludźmi, więc nie oszukujmy się- często włączają nam się te iskierki w oczach i niemożna chęć posiadania tej właśnie torebki z najnowszej kolekcji Chanel, którą przed chwilą widziałaś na profilu jakiejś amerykańskiej instagramerki.
Aby zacząć cokolwiek robić- musimy mieć pomysł na siebie, musimy tak naprawdę mieć "to coś", co pozwoli nam utrzymać przy sobie obserwatora. Wrzucanie każdego zdjęcia z innej beczki, z dziwnym zniekształcającym fotkę filtrem na pewno nie pomoże w zbudowaniu marki wartej uwagi. Nie jest oczywiście powiedziane, że każdy Instagram ma opływać w flatlay'e na białym stole, z minimalistycznym koszyczkiem kwiatów. Musisz definitywnie znaleźć ten idealny punkt odniesienia. Skoro wczoraj i przedwczoraj zdecydowałeś się na zdjęcie z filtrem VSCO, to dziś nie obrabiaj zdjęcia w instagramowych filterkach. Moja droga do "idealnego" (dla mnie oczywiście) Insta wciąż trwa i chyba nigdy nie powiem o sobie, że jestem w tym perfekcyjna. Jestem dziewczyną, która wstaje i cyka zdjęcie. Ale czy to zdjęcie jest w stanie zagwarantować to wszystko, o czym zawsze marzyłam?



SKĄD MAM WIEDZIEĆ, CO TAK NAPRAWDĘ MI SIĘ PODOBA?
Z głowy. Po prostu. Przeglądasz dziennie dziesiątki Instagramów, wiele z nich zaczynasz obserwować, bo co? Bo uważasz je za takie, które trafiają właśnie w Twój gust. Obserwujesz je dlatego, że z przyjemnością zobaczysz każde nowe zdjęcie, które będzie tam wrzucone. Obserwowaniem kont, które lubisz już zaczynasz budować swój styl. Według tego możesz w naprawdę łatwy sposób zdefiniować to, co chciałbyś zobaczyć na swoim Insta. Stwórz taki Instagram, jaki sam chciałbyś oglądać!

MAM JUŻ ŁADNE ZDJĘCIA, ALE CO Z OPISEM I HASHTAGAMI?
Osobiście kiedyś nie dodawałam opisów pod zdjęciami. Wpadało zdjęcie, trochę hashtagów i do widzenia. Ale w ten sposób nie da się zbudować stałej społeczności. Twojemu obserwatorowi na pewno będzie miło, kiedy przy Twoim najnowszym zdjęciu będziesz życzyć mu miłego dnia, ba- nawet poprosisz, żeby w komentarzu dał znać, jak minął mu dzień. To po prostu czyste ludzkie porozumienie. Lubimy, kiedy ktoś jest dla nas uprzejmy i się nami interesuje. Pamiętaj, że Twój obserwator nie jest tylko kolejną cyferką. Jest kimś, kto codziennie ma ochotę oglądać, komentować i wspierać Twoją pracę! Ja pytam w opisie czytelnika, co tam u niego, jak minął mu dzień. Często też pytam go o zdanie w wielu kwestiach. Jestem miła, staram się nawiązywać kontakt w komentarzach. To ja jestem dla obserwatora, a nie obserwator dla mnie. Hashtagi to kolejna kwestia. Po pierwsze i najważniejsze- powinny w 100% dotyczyć tego, o czym jest Twój Instagram i co znajduje się na Twoim zdjęciu. Nie raz widzę gdzieś fotkę hamburgera z hashtagiem #fitfood. To bez sensu. Używaj hashtagów zarówno polskich, jak i angielskich. Zauważyłam również przypadłość, w której polskie instagramerki w ogóle nie odnoszą się do naszego kraju. Żyjesz w Polsce, więc daj znać Polakom, że właśnie wrzuciłeś zdjęcie #kosmetyki, a nie #newcosmetics.

CHCĘ MIEĆ 100K OBSERWUJĄCYCH, NATYCHMIAST!
Jeszcze czego. Na 78475837k trzeba sobie zapracować. I tu pojawia się moim zdaniem największy problem. Obecnie mój Instagram posiada dokładnie 30,200 obserwatorów. Oni są. Komentują, udzielają się, są prawdziwi. Mimo to dziś zostało zarzucone mi, że ich kupiłam. Tak samo z resztą jak serduszka pod fociami. Oczywiście. A statystyki i zasięgi namalowałam magicznym długopisem z niewidzialnym atramentem. Kupowanie obserwatorów to dno i wodorosty. Gorzej- to obłudne oszukiwanie samego siebie. Na to, gdzie jestem w tej chwili pracuję intensywnie od ponad roku. Zdjęcie na moim Instagramie pojawia się każdego dnia mniej więcej o tej samej porze. Używam hashtagów odpowiednich do mojego stylu i tego, co przedstawiam. Jeśli konsekwentnie dążę do celu i staram się w pełni go realizować, to jestem idiotką, która codziennie wyszczupla portfel kupując lajki na Allegro? Nie sądzę. Od pewnej dziewczyny- oczywiście z konta fikcyjnego, bo jakby inaczej, przecież nie powie mi tego "w twarz" z konta prywatnego- dostałam wiadomość, że informacja o moich kupionych obserwatorach poleci w mailach do wszystkich firm, z którymi współpracuję! Nie wiedziałam, czy mam się śmiać czy płakać. Przecież udowodnienie prawdziwości Instagrama (jeżeli posiadasz konto firmowe) to kwestia zrobienia screena telefonu, czy wbicie się w Google Analitycs.

OBSERWUJĄ MNIE ARABSKIE KONTA = ŻAŁOSNE, PEWNIE KUPIŁA FOLLOW!
Największa głupota. Arabskie konta rzeczywiście biorą udział w pracy allegrowiczów wystawiających lajki na sprzedaż. Ale czy to oznacza, że każdy mieszkaniec Arabii, który mnie zaobserwował to nieistniejący fikcyjny człowiek, za którego zapłaciłam 50 groszy? Nie. Dziennie zaczyna obserwować mnie około kilkadziesiąt kont z tych rejonów świata. I nie ma w tym nic dziwnego- im więcej tysięcy obserwatorów, tym jesteś bardziej widoczny. Oni Cię widzą i obserwują, Często jesteś jednym z 10 tysięcy innych, których zaobserwowali. Oni po prostu tak robią. Nie można spisać kogoś na straty, bo wczoraj dostał follow od Abdula. To niemoralne i nielogiczne. Oni również strasznie dużo serduszkują. I w tym również nie ma nic dziwnego. Jeśli obserwuje Cię 200 osób- możesz powiedzieć, że jest to Twoja mała społeczność, która prawdopodobnie składa się w większości ze znajomych, którzy zaobserwowali Cię od razu, kiedy założyłeś swoje konto. Natomiast, jeśli Twoje konto oblega 20 tysięcy osób- część z nich będzie nieaktywnym i wyłączonym z życia Twojego Instagrama pierwiastkiem, który po czasie rzeczywiście stanie się cyfrą, a nie czytelnikiem. Natomiast jeśli z tych 20 tysięcy sto lub więcej osób, a nawet kilkadziesiąt aktywnie udziela się pod tym, co dodajesz- śmiało możesz być z siebie dumny. Masa ludzi tylko patrzy. Udało Ci się zaangażować obserwatora na tyle, że poświęca Ci dziennie minutę na zostawienie komentarza przy nowej fotce? Ciesz się, to znaczy, że Twoja marka powoli zaczyna wtapiać się we własną definicję.



MAM JUŻ 1000 OBSERWUJĄCYCH I NIKT NIE PROPONUJE MI WSPÓŁPRACY! TEN INSTAGRAM JEDNAK NIE MA SENSU!
Pierwsze i najważniejsze- współpraca jest tylko dodatkiem. Jeśli uważasz inaczej, już teraz możesz kliknąć "x" w oknie tego postu. Wiadomo- fajnie jest dostać wiadomość, w której firma proponuje nam coś, co nam się spodoba, czy pieniądze za dodanie zdjęcia. Nie jest to jednak na pewno powód, dla którego masz starać się o dobry Instagram. Robisz to dla siebie, a nie dla Pana X z maila, który chce Ci wysłać płyn do kąpieli. Pan X za tydzień o Tobie zapomni, nie będzie pamiętał, że wrzuciłeś majestatyczne zdjęcie płynu jego marki. A Ty go zużyjesz i wyrzucisz do kosza. Po co? No właśnie. Prawdziwy Instagram to taki, w którym widać, że jesteś sobą. Nie wysyłaj masowego spamu do każdej możliwej firmy, jaką napotkasz na IG. Poczekaj. Czas jest wyznacznikiem sukcesu, pamiętaj o tym. Jeśli będziesz dobry w tym, co robisz, współprace zaczną pojawiać się same. INSTAGRAM TO NIE GRA KOMPUTEROWA, W KTÓREJ MASZ ZBIERAĆ ITEMY!

KTOŚ NAPISAŁ MI POD ZDJĘCIEM, ŻE JESTEM BRZYDKA, A MOJE KONTO JEST KUPIONE I NIKT MNIE NIE LUBI, CO TERAZ?
Nic. Przewijasz dalej i olewasz sprawę, chyba nie będziesz przejmować się opinią randomowego człowieka z internetu? Ktoś na pewno będzie chciał Ci zaszkodzić, jeśli Ci się uda, zobaczysz. I nie będę Ci wmawiać, że zawsze będzie kolorowo. Dostaniesz niejedną wiadomość, w której ktoś napisze Ci, że to, co robisz to żenada i w ogóle najlepiej by było, gdybyś skończył z tym blogiem i Instagramem, bo jesteś do niczego. Nie raz ktoś napisze pod Twoim zdjęciem, że jesteś paskudny, a Twój IG to przereklamowana katastrofa wyglądająca jak gazetka promocyjna z Biedronki. Musisz nauczyć się nie zwracać na to uwagi i przede wszystkim odróżniać konstruktywną krytykę od bezczelnego hejtu. Jeśli ktoś pisze Ci "Hej, masz świetny profil, ale mógłbyś trochę popracować nad tłem- mogłoby być jaśniejsze i bardziej wyraźne." - to jest właśnie konstruktywna krytyka, nie hejt. To jest hejt- "Jesteś paskudny, usuń konto!". I tym drugim się nie przejmujesz. Do siebie bierzesz tylko do pierwsze. Rób swoje!

Był to pierwszy tego typu post na moim blogu. Mam nadzieję, że choć trochę rozjaśniłam Wam ciemną czeluść Instagrama. 
Dajcie znać w komentarzach, czy się podobało i czy chcielibyście zobaczyć więcej takich postów.
A! Skoro jesteśmy już w temacie Instagrama, to zapraszam do mnie:



Buziaki!

37 komentarzy:

  1. Ja nie mogę się odnaleźć na instagramie, jakoś mnie tak nie ciągnie do tego portalu :P ale gratuluję 30k obserwatorów!! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham instagram. Gratuluję 30k 😗

    OdpowiedzUsuń
  3. To czysta zazdrość! Każdy na swój sukces pracuje. Więc zarzucanie, że kupiłaś sobie obserwatorów jest śmieszne. Należy Ci sie to w 100%! Oby tak dalej. I oczywiście moje gratulacje.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. To czysta zazdrość! Każdy na swój sukces pracuje. Więc zarzucanie, że kupiłaś sobie obserwatorów jest śmieszne. Należy Ci sie to w 100%! Oby tak dalej. I oczywiście moje gratulacje.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, ten wpis to mistrzostwo świata! Zarzucanie Ci, ze kupiłaś obserwatorów jest żałosne, każdego dnia widać, jak starasz sie żeby twój Instagram był piękny a prawdziwych czytelników ciagle przybywa! Koniecznie więcej takich postów!
    Kajtlinn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, kochana :) Wiem, dlatego bardzo sie cieszę, ze jest Was coraz więcej, buziaki!

      Usuń
  6. Na szczeście nie mam insta ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja bardzo lubię instałkę, chociaż traktuję ją wyjątkowo luźno jako dodatek do mojego bloga. ;) wrzucam tam to co mnie zachwyca i to co robię, ale raczej nie przewiduję jego większej ekspansji. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj trochę sie naczytałam. Masz bardzo ładnego instagrama!

    OdpowiedzUsuń
  9. Całego posta przeczytałam na jednym tchu. Naprawdę świetny tekst! :) Nie rozumiem kupowania lajków, nie wiem jak w ogóle można mieć satysfakcję z 20tys. kupionych followesów i czuć się z tego powodu dumnym... Niedługo pojawią się aukcje by kupić sobie realnego przyjaciela :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jeszcze tego by brakowało ;) Ale chętni na pewno i tak by sie znaleźli :)

      Usuń
  10. Osobiście uwielbiam insta chociaż mogli by usunać ten gadżet wiadomości :)
    Sama Ty masz świetnego i znajduje tam dużo inspiracji *-*


    http://allegiant997.blogspot.com/2017/01/rozowy-puch.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie cieszę, ze są ludzie, których inspiruje! :)

      Usuń
  11. Zgodzę się z 'panią fikcyjną' konta, które są na IG krócej niż rok a mają ponad 20 tys , 50 tys obs a zdjęć powiedzmy 50 lub 100 są w większości wsparte przez kupne lajki i każdy rozumny to wie ;) Widzę osoby którym w ciągu nocy przybywa 1000 obs i nikt nie powie mi że przy 45 zdjęciach ma taką rozpoznawalność ;) ( gdzie lajków ma 300, 1000 więc gdzie te pozostałe tysiące?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy niecałych 100 zdjęciach rzeczywiście można zacząć lekko zastanawiać sie, czy aby na pewno wszystko jest prawdziwe :) przy ok. 39 tysiącach serduszek powinno według mnie być od 1000 w górę, jeśli konto ma 100k, a pod zdjęciami 200, to trochę dziwne :) są jednak przypadki, gdzie czyjeś konto jest naprawdę bardzo profesjonalne, ciekawe i dobrze prowadzone, wtedy obserwatorzy mogą przybywać nawet w tendencji do około kilkuset dziennie :)

      Usuń
    2. Szczerze to ja w to nie wierzę ;) nie tylko na allegro kupisz lajki, ja codziennie , dostaję do 5 - 6 mail że jako Influancer mogę kupić lajki do 10 tys w ciągu 2 3 dni, jednak mi wystarczy ten tysiąc ( no dobra ponad) który sama wypracowałam ;)

      A dodajmy że nie wszyscy co dają serduszka zostają u Ciebie ;)

      Usuń
    3. Takie maile dostaje każdy, u mnie trafiają od razu w spam :) wystarczy dobrze wkręcić sie w instagramowa społeczność, sumiennie budować grono odbiorców, być systematycznym i wszystko jest możliwe :)

      Usuń
    4. U mnie jest na odwrót im mniej zdjęć daje tym więcej ludzi do mnie przybywa, wystarczy że np w piątek dam jedno zdjęcie a w niedzielę jest masa nowych obserwatorów ;)

      Usuń
    5. Każdy ma swój sposób, u mnie najlepiej sprawdziła sie systematyczność :) w weekendy zawsze przybywa najwiecej nowych obserwatorów, ludzie maja wolne i spędzają sporo czasu w internecie :)

      Usuń
  12. Cudowny instagram, gratuluje 30k obserwujących :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja instagram mam dla samej siebie i wsłanych relacji nie dla fejmu czy obserwatorów :) Kto chce to zaobserwuje :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepraszam nie ten blog to komentarza nad :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo dobry artykuł. Cieszę się, że tutaj trafiłam.

    http://kosmetyczne--szalenstwo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny post, ja uwielbiam IG i korzystam z niego codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś nie przepadałam za instagramem, dłuuugo go nie zakładałam, ale teraz cieszę się, że jednak się zdecydowałam, bo łączy się z moją pasją, jaką jest fotografia. Ja instagrama mam właśnie po to, by dodawać inspirujące i ciekawe zdjęcia, udostępniać wspomnienia, dzielić się nimi. Nie zbieram jak niektórzy na tym świecie follow&follow. Świetny pomysł na post. Pozdrawiam, liisiialy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Moim ulubionym portalem społecznościowym jest właśnie instagram. Bardzo fajny post, spodobał mi się. Zapraszam cię na mój instagram ;) nataliazakielarz

    OdpowiedzUsuń
  21. posiadam instagram do celów prywantych. ale baaardzo rzadko sie na nim udzielam, chociaż uwielbiam oglądać niektóre piękne zdjęcia. muszę pomyśleć nad połączeniem bloga z insta, tylko nie wiem z której strony to ugryźć. w ozdabianiu instazdjęć jestem do kitu, wole prostote ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wniosek jest taki, że niezależnie od miejsca pobytu powinniśmy mieć dystans do zazdrosnych osób. Niektórzy się dziwią dlaczego nie dostają takich darmowych ciuszków (PRZECIEZ MAM INSTAGRAMA) problem w tym, że 60% społeczności niczym specjalnym się nie wyróżnia...
    tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Dopiero do ciebie trafiłam ale zostaję tu na dłużej. Świetny post, cudownie się czytało, czekam na więcej! Na instagrama oczywiście też od razu wpadam ♥
    http://beatapilarska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawy i bardzo wartościowy wpis. Fajnie, że o tym napisałaś. Dobrze się czytało.
    Z Miłością <3
    Bartek

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam instragrama. Sama mam dwa konta - prywatne - są tam zdjęcia, które nie chce by widzieli "znajomi" z facebooka. Dodaję zdjęcia, które są ładne, udały mi się, ale którymi nie chce zasypywać na facebooku, szczególnie moją rodzinę. Drugie konto to konto "firmowe" choć ciężko to firmowe nazwać - po prostu na którym reklamuje swojego bloga. Ostatnio zdziwiło mnie zachowanie pewnych ludzi, którzy chyba zbierają sobie followersów. Za każdym razem jest takie samo tj - wchodzą na moje konto, dodają milion serduszek pod zdjęciami na koniec Cię zaobserwują i jak w końcu sama ich zaobserwuję, bo podobają mi się zdjęcia, to usuwają mnie z followersów. Ok, rozumiem, że mój insta nie musi się wszystkim podobać, ale taki zachowanie wydaje mi się jest tylko pod publikę aby zdobyć kolejną obserwację. Czy spotkałaś się z takim zachowaniem? PS. Bardzo podoba mi się Twój blog jak i ten post świetnie mi się czytało :) Pozdrawiam, marjassi.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 killukitty , Blogger