czwartek, marca 23

Liferia Love | Romantyczna odsłona pudełka pełnego kosmetyków | Kod rabatowy

Dzień dobry, kochani! :)
Dzisiaj przychodzę do Was z postem, w którym przyjrzymy się bliżej zawartości lutowego pudełka Liferia. Jak wiele z Was wie, jest to obecnie jedyny box subskrypcyjny, który otrzymuję i testuję. Przyznam, jak w poprzednich postach, że robi na mnie dużo większe wrażenie niż te, które znaliśmy dotychczas. Jesteście ciekawi, jak zaprezentowała się walentynkowa odsłona? Jeśli tak, to koniecznie zostańcie ze mną w dalszej części postu :)


Zawartość Liferii z miesiąca na miesiąc coraz bardziej mnie zaskakuje. Z każdym pudełkiem, w mojej osobistej ocenie otrzymujemy coraz bardziej wartościowe i zróżnicowane produkty. Zacznijmy po kolei!


1. Krem do twarzy POSE, 50ml/100zł (pełnowymiarowy!).
Dla mnie król tego pudełka. Przyznaję, że sporo słyszałam o kremach tej marki, jednak nigdy nie skończyło się na wrzuceniu któregoś z nich do koszyka. W pudełku możemy znaleźć jeden z trzech wariantów- Texturizing Face Cream, SPA Herbal Care Face Cream lub Protective Face Cream. Ja trafiłam na ten ostatni. Jest to krem przeznaczony do codziennej ochrony przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Zawiera w składzie aloes, wartościowe oleje oraz kwas hialuronowy. Już samo opakowanie daje nam poczucie luksusu. Krem sam w sobie jest świetny. Pięknie nawilża, rozjaśnia przebarwienia i utrzymuje naszą skórę w świetnej kondycji. Jestem zdecydowanie na TAK!


2. Woda termalna Termissa, 150ml/19zł (pełnowymiarowa).
Nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez wody termalnej, więc jestem bardzo zadowolona, że tego typu produkt znalazł się w pudełku. U kilku znajomych blogerek widziałam opinię, że woda ma dziwny zapach- jak dla mnie jednak jest on praktycznie niewyczuwalny i znika po kilku sekundach. Woda nawilża i uspokaja naszą skórę. Przynosi cudowne ukojenie- na przykład po demakijażu, kiedy nasza skóra często jest napięta i zmęczona. Jestem na TAK!


3. Jedwabny puder wykończeniowy-rozświetlający lub utrwalająco-matujący, 0,5g/12zł (jedyna miniatura w całym pudełku).
W tym przypadku również mogliśmy trafić na dwie rożne opcje. Mnie trafił się puder utrwalająco-matujący, z czego jak najbardziej jestem zadowolona. Miniatura jest dość mała, dlatego moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie wykorzystanie jej do utrwalania korektora pod oczami. Puder jest bardzo drobno zmielony, co oczywiście idzie na duży plus oraz bardzo delikatny. Jedynym minusem jest to, że próbka mogłaby być troszeczkę mniejsza, ponieważ u mnie wystarczyła na maksymalnie 5 użyć.


4. Odżywka z kolagenem Wax Pilomax, 200ml/21zł (pełnowymiarowa).
Kolejny bardzo udany produkt. Przyznam, że do marki Pilomax mam duży sentyment, ponieważ poznałam ją na moim pierwszym w życiu dużym blogowym wydarzeniu- Meet Beauty. Kosmetyki te sprawdzają się na moich włosach świetnie- a ta wersja jest fenomenalna! Moje włosy są miękkie, błyszczące i sypkie. Jestem na TAK!


5. Pomadka Professional Pierre Rene, 17zł (pełnowymiarowa).
Ostatni już produkt w lutowej wersji, aczkolwiek również bardzo udany! W boxach kosmetycznych, kiedy już otrzymujemy pomadki, są to z reguły odcienie czerwieni- w związku z tym spora część z nas ma później całe szuflady zawalone czerwonymi szminkami. Tutaj otrzymujemy piękny, jasno-różowy odcień. Jestem z tego faktu bardzo zadowolona. Świetnie, że Liferia wychodzi poza szereg innych boxów i oferuje nam coś innego niż kolor czerwony! Jestem na TAK!

Kochani, to już wszystko, co znalazło się w edycji "Love" pudełka Liferia.
Dodatkowo! Na hasło "killukitty_MIZON" Liferia dołączy do Waszego lutowego pudełka żel aloesowy marki Mizon! :)
Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach, co sądzicie o tym pudełeczku!
Buziaki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 killukitty , Blogger