sobota, maja 6

10 tanich kosmetyków do makijażu, które polecam

Dzień dobry, kochani!
Piękna sobota dzisiaj, prawda? W końcu więcej słońca i mam ochotę coś robić! Ostatni post tyczył się tanich ulubieńców pielęgnacyjnych. Post ten zdobył wśród Was bardzo pozytywny odbiór. Pomyślałam więc, że pokażę Wam moich tanich ulubieńców, ale! Tym razem makijażowych. Są to produkty, które naprawdę są świetne. Nie wybrałam nic, co budziło u mnie jakiekolwiek wątpliwości. Totalna selekcja. Same perełki. Ciekawi? To jedziemy!


Podkład Maybelline Fit Me. 
Powiem Wam szczerze, że mam lekkie uprzedzenia co do drogeryjnych podkładów. Liczbę tych, które przypadły mi do gustu podczas mojej całej makijażowej podróży mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. Jednak Fit me to dla mnie totalne zaskoczenie. Ma świetną konsystencję, bardzo dobre krycie (przy czym jest lekki), pięknie się rozprowadza, jego trwałość naprawdę powala, a do tego świetnie wygląda na skórze- jest bardzo naturalny. Czy można chcieć czegoś więcej? Bezapelacyjnie pobił mój ukochany drogeryjny Catrice Liquid Camouflage. U mnie podkład nie oksyduje. Kolor 105 jest dla mnie idealny. Zdecydowanie warty wypróbowania!


Paletka do konturowania Wet'n Wild.
Kupiłam ją kiedyś w sumie przypadkowo podczas promocji w Naturze. Widziałam ją dość często w filmikach z tutorialami makijażowymi na Instagramie. Wyglądała dość ciekawe, ale jakoś nie miałam na nią parcia. No ale wzięłam. No i już rozumiem, dlaczego amerykańskie youtuberki tak bardzo się nią zachwycają! Pierwsza rzecz, na którą zwróciłam uwagę, to nietypowa konsystencja. Paletka zdaję się być pól-mokra, pół-sucha. W dotyku jest jak najmilsze na świecie masełko. Kolejna zaleta to trwałość. Bronzer nałożony rano, bez problemu trzyma się do samego wieczora. Bardzo ciekawy jest również puder do rozjaśniania. Nie tworzy "ciastka" pod oczami i jest pięknie zmielony. Bronzer jest bardzo mocno napigmentowany, więc wystarczy niewielka ilość, żeby ładnie wykonturować całe policzki. Jestem zachwycona!


Puder sypki Eveline Loose Powder Cashmere Mat.
Na początku myślałam, że będzie dla mnie troszkę za ciemny- jednak już po pierwszym użyciu moje wątpliwości zostały rozwiane. Największą jego zaletą jest to, jak idealnie jest zmielony. Jest niczym puszek, pięknie utrwala korektor pod oczami. Matuje twarz w bardzo naturalny sposób. Nie obciąża naszej skóry i nie powoduje uczucia "ściągnięcia", co niestety potrafią robić niektóre drogeryjne pudry. Mat na twarzy trzyma praktycznie cały dzień, co za tę cenę jest bardzo zaskakujące. Myślę, że bez zastanowienia sięgnę po kolejne opakowanie.


Żel do brwi Golden Rose Longstay Brow Styling Gel.
Trafił do mnie w paczce od Cocolity. Wcześniej słyszałam o nim mnóstwo pozytywnych opinii. Maxineczka w swoich filmikach nazywała go "cementem do brwi". I miała rację! Żel jest niezniszczalny, naprawdę. Kiedy go używam, moje brwi są w nienaruszonym stanie, idealnie wyczesane i utrwalone przez cały dzień. Nawet przy wieczornym zmywaniu makijażu czasami mam lekki problem z usunięciem go z brwi. Jest to zdecydowanie mój ulubieniec i jedyny żel, którego obecnie używam. Jest tak dobry, że na chwilę obecną nie mam potrzeby szukania niczego innego.


Baza pod cienie do powiek Eveline Magic Stay 24H.
Kolejna ogromna perełka w mojej kosmetyczce. Bazę dostałam, szczerze mówiąc, jeszcze nigdy żadna drogeryjna baza się u mnie nie sprawdziła, a tu proszę! Ta z Eveline jest naprawdę świetna. Pięknie wyrównuje koloryt powieki, nie tworzy smug, ładnie się rozprowadza, no i co najważniejsze- znacznie przedłuża trwałość makijażu oka. Jest również bardzo wydajna. Myślę, że warto zawiesić na niej oko przy rossmannowych zakupach. Baza wytrzymała całonocną imprezę do samego rana- a to już coś!


Rozświetlacz mySecret Face Illuminator.
Produkt znany i lubiany. Przeze mnie również. Zdecydowanie numer 1 wśród wszystkich drogeryjnych rozświetlaczy! Robi naprawdę piękną taflę, cudownie odbija światło i jest trwały. Kosztuje około 10zł, a według mnie bez wyrzutów sumienia można go porównać do Mary Lou od The Balm. Przyznaję, że sięgam po niego naprawdę bardzo często. Dodatkowo jest makabrycznie wydajny. Swój mam już prawie dwa lata i nie zużyłam nawet połowy!


Tusz do rzęs Eveline Big Volume Femme.
Jedno z największych "wow" całej dziesiątki. Wrzuciłam go przy okazji do koszyka w Rossmannie jakiś czas temu. Początkowo miał być dla mojej mamy, ale oczywiście zapomniałam, że nie lubi syntetycznych szczoteczek. Tak więc zostawiłam go sobie. Jego szczoteczka jest dość nietypowa, ale zarazem świetna. Maskara pięknie wydłuża, rozdziela i pogrubia rzęsy. Nie osypuje się, ani nie robi efektu pandy. Efekt, który uzyskamy zaraz po użyciu nie znika w ciągu dnia. Tusz mam około 3 miesięcy i absolutnie nic się z nim nie dzieje. Wiem, że nigdy nie może zabraknąć go w mojej kosmetyczce :)


Pomada do brwi z Wibo.
Produkt, który w ostatnim czasie został owiany bardzo dużym zainteresowaniem. No i nie bez powodu. Po pierwsze- w końcu któraś z drogeryjnych marek stworzyła pomadę do brwi! Dla wielu osób minusem jest mały wybór kolorów, jednak dla mnie Dark Brown jest idealny. Ma bardzo kremową i "miękką" konsystencję. Malowanie brwi z jej pomocą to czysta przyjemność- pracuje się z nią bardzo łatwo. Dodatkowo podoba mi się jej trwałość- po utrwaleniu żelem- bez problemu cały dzień. Kolor również bardzo mi odpowiada. Jeśli któraś z Was jeszcze zastanawia się, czy ją kupić, mówię Wam- lećcie do Rossmanna!



Płynne pomadki Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick.
Moja przygoda z nimi była dziwna. Pamiętam, że zaraz po tym, kiedy pojawiły się na rynku kupiłam sobie dwa kolory. Wtedy to była dla mnie kompletna porażka! Pierwsze 2/3 użycia dały mi wrażenie, że pomadki są do niczego. Jednak z czasem pokochałam je miłością bezgraniczną! Pierwsze, co jest dla mnie bardzo ważne, to cudowna gama kolorystyczna- znajdziemy w niej kolory zarówno żywe, jak i w odcieniach nude. Kolejny plus to przyjemny zapach i świetny aplikator. Wystarczy jedna cieniutka warstwa, żeby nasze usta w pełni były pokryte pigmentem. Pomadki nie podkreślają zmarszczek ani nie wysuszają ust. Są bardzo trwałe i pięknie się prezentują. Czy można chcieć więcej?



Bronzer Lovely Milky Chocolate.
Wow, wow, wow! Ten produkt jest po prostu genialny. Jest świetnym zamiennikiem bronzera Chocolate Soleil od Too Faced. Pigmentacja jest idealna- ani nie za mocna, ani nie za słaba. Bronzer pięknie się blenduje i bardzo ładnie podkreśla kości policzkowe. Jest średnio-chłodny. Mnie taki odcień bardzo odpowiada. Trwałość również bardzo zaskakuje, jest cudowna. Produkt nie robi plam. Dodatkowo opakowanie jest bardzo miłe dla oka :)

Kochani, to już moje wszystkie tanie makijażowe perełki. Podobają Wam się tego typu posty? Jakie są Wasze ulubione niedrogie kosmetyki? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach!
Buziaki!

28 komentarzy:

  1. Być może skuszę się na coś z tej listy. Super post! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba skuszę się na pomadki od dłuższego czasu na nie poluje :) bardzo fajny, przemyślany post :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podkład mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak, ta pomada z wibo jest rewelacyjna! Bronzer bardzo mnie zaciekawił, szukałam właśnie czegoś w chłodniejszym odcieniu. U mnie na blogu podobna lista produktów w ekonomicznych cenach, także serdecznie zapraszam:)
    Julia Brzezińska

    OdpowiedzUsuń
  5. Aj super wpis! Mam ten bronzer z lovely, ale jeszcze go nie testowałam - dobrze wiedzieć, że to produkt warty uwagi. Jestem ciekawa tego podkładu Fit me. ;)

    Fotografia sposobem wyrazu - blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam płynne pomadki Golden Rose i muszę stwierdzić, że kolorki które wybrałaś są piękne! Niestety reszty produktów nie znam :/ Bardzo ładne zdjęcia. Pozdrawiam!
    ipstryk26.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu kupić ten rozświetlacz z My Secret :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z wymienionych przez Ciebie produktów posiadam bronzer firmy Lovely i również jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem :) Byłam ciekawa podkładu Fit Me od Maybelline - być może kiedyś się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na prawdę ta pomada jest aż tak wspaniała? Będę musiała ją kupić i to koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tego zestawienia znam pomadki z Golden Rose, podkład Maybelline i rozświetlacz z My Secret :) Ten ostatnio bardzo lubię, pomadki uważam, że są za mocno wysuszające, a podkład niestety jest dla mnie za ciemny (i to sporo :C), więc czekam na lato - może uda mi się trochę opalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, a u mnie na ustach super się zachowują :( Dla mnie co drugi podkład w drogerii niestety z reguły jest za ciemny :(

      Usuń
  11. Zgadzam się w 100% - bronzer Lovely to świetny zamiennik Chocolate Soleil :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ochotę na czekoladkę z Lovely, lecz niestety na promocji została tylko ta ciemniejsza wersja i zdecydowałam się na Into the Sun od Wibo. Mam jeden kolorek płynnych pomadek GR. Uważam, że jest naprawdę fajna, ale trzeba uważać, żeby nie nałożyć za dużo, bo zbiera się wtedy brzydko w kącikach ust. Reszty produktów nie stosowałam niestety. Z chęcią kupiłabym rozświetlacz My Secret, ale mam już ich tyle, że na razie odpuszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że nazywając kosmetyki tanimi nie próżnowałaś. Z tego co wiem sa to kosmetyki z dosyć niskiej półki. Czasami uda nam się znaleźć perełki. Ja uwielbiam matowe pomadki w płynie z GR. Zaciekawił mnie również bronzer z lovley. Opakowanie od razu przyciąga wzrok.
    ig: oliwiaoleszczyk
    littleredcherrysmile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Fit me i u mnie jest bezcenny, pomadki matowe GR rowniez. Mam jednak pytanie moglabys prosze podac mi sklad tego duo z Wet n' wild? Ostatnio mam nie po drodze z ta marka ale ciagle mnie kusi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :) MegaGlo™ Contouring Palette


      Dulce De Leche
      SKU# 749A
      Dulce De Leche

      Caramel Toffee

      MegaGlo™ Contouring Palette
      49 REVIEW(S)
      ADD TO WISHLIST
      $4.99
      Dulce De Leche
      ADD TO CARTQTY:
      DESCRIPTION
      INGREDIENTS
      Talc, Nylon-12, Boron Nitride, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Ethyl Macadamiate, Dimethicone, Magnesium Myristate, Synthetic Fluorphlogopite, Phenoxyethanol, Trimethylsiloxysilicate, Lauroyl Lysine, Caprylyl Glycol, Polybutene, Hexylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Tocopherol, o-Cymen-5-ol, Methicone (in shade 749A), [+/- (MAY CONTAIN/PEUT CONTENIR): Mica, Iron Oxides/CI 77491, CI 77492, CI 77499, Titanium Dioxide/CI 77891, Red 40 Lake/CI 16035, Yellow 5 Lake/CI 19140, Ultramarines/CI 77007].

      Usuń
  15. Znam dwie ostatnie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubie pomadki z Gr <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/05/pastelowa-parka.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie zawsze trzeba wydawać miliony zeby miec cos dobrego ;)
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  18. żadnego z tych kosmetyków jeszcze nie używałam, ale dużo dobrego o nich słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. skoro Fit Me jest jeszcze lepszy niż catrice to ja się z nim muszę poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie tak jak ja :) Pozostaje nam tylko skoczyć do sklepu.

      Usuń
  20. Bardzo lubię markę Eveline i Wibo, także przyłączam się do pozytywnych opinii. Prawda jest taka, że cena nie jest gwarantem dobrej jakości, więc trzeba testować i dzielić się spostrzeżeniami :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że w moim Rossmannie nie ma tych pomad do brwi -.-
    Kupiłam ten bronzer na przecenach. Niestety złapałam odcień mocny. I klapa. Tworzy plamy jak diabli.
    Dobry post!
    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. NA ten podkład zwrócę uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wstyd się przyznać, ale nie znam żadnego z tych produktów ;/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 killukitty , Blogger