wtorek, listopada 28

Pielęgnacja cery w trzech krokach | Hello Body

Dzień dobry, kochani! Jak tam Wasze samopoczucie? U mnie dzisiaj naprawdę dobrze, pomimo okropnej pogody za oknem. Nie wiem, jak u Was, ale u mnie jesienią pielęgnacja staje się bardzo, ale to bardzo ważna. Moja cera zaczyna lekko się przesuszać, traci blask i często mam uczucie, że nie jest do końca oczyszczona- nawet, jeśli jest. Od kilku tygodni sprawdzam działanie produktów Hello Body, czyli stosunkowo nowej na polskim rynku marki, która oferuje produkty naturalne, wegańskie i nietestowane na zwierzętach. W składach kosmetyków możemy znaleźć dobroci takie jak kokos, kawa, masło Shea i Cupuacu. 



A! Jeszcze jedna sprawa, zanim przejdziemy do działania- jestem absolutnie zakochana w opakowaniach! Biel z domieszką pastelowych odcieni to taka "ja w tubce", coś pięknego! W moje łapki wpadły trzy produkty- maseczka Coco Clear Mud Detox, peeling Coco Pure Face Scrub oraz oczyszczająca pianka Coco Fresh Detox Face Foam. Z maseczką miałam do czynienia już wcześniej, a pozostałe dwa kosmetyki były dla mnie nowością. Nie ukrywam jednak, że mam lekkiego bzika na punkcie pielęgnacji cery, więc z przyjemnością zaczęłam testowanie już tego samego dnia, kiedy rozpakowałam przesyłkę. Opowiem Wam po kolei o właściwościach, działaniu i efektach, jakie zobaczyłam u siebie. Na pierwszy ogień pójdzie maseczka, czyli mój totalny ulubieniec!



Jak widzicie na zdjęciach- maseczka znajduje się w małym, uroczym opakowaniu, a jej kolor jest praktycznie czarny. Pojemność maski to 50ml, co według mnie starczy na około 10-15 użyć- w zależności od tego, jak grubą warstwę mamy ochotę nałożyć. Maseczka oczyszcza naszą skórę i usuwa toksyny. Jednym z jej głównych składników jest glinka Heilmoor- wydobywana w austriackim regionie Heilmoor Reichenau. Ma również za zadanie zapobiegać powstawaniu wyprysków i utrzymać naszą skórę miękką i nawilżoną. Co do zapachu- niestety nie jestem w stanie Wam go opisać, ale jest to zdecydowanie jeden z najprzyjemniejszych zapachów kosmetyku, z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia. Przyznaję się bez bicia, że zdarzyło mi się wziąć do ręki maseczkę tylko po to, żeby ją powąchać ;) Jest to moje drugie opakowanie tego produktu, więc mogę się o nim wypowiedzieć ze sporym doświadczeniem. Testowałam w życiu naprawdę dziesiątki maseczek- uwielbiam nakładać je na twarz i od około dwóch lat robię to regularnie. Miałam styczność z różnymi markami, różnym działaniem i różnymi półkami cenowymi. Podczas oceny, zawsze staram się połączyć wszystkie te podpunkty tak, żeby znaleźć kosmetyk idealny.



Jakie efekty maseczka wyczarowała u mnie? Maskę stosuję regularnie dwa razy w tygodniu. Nakładam na twarz grubą warstwą, w szczególności skupiając się na strefie T- tam, gdzie moja cera się przetłuszcza. Trzymam około 20 minut, po czym zmywam ręcznikiem nasączonym ciepłą wodą. Efekty, jakie zauważyłam po około pierwszych dwóch użyciach, to uczucie "czystej" skóry, które jest przeze mnie niesamowicie pożądane. Skóra jest miękka, nawilżona i świetnie przyjmuje dalsze kroki pielęgnacji. Po dłuższym stosowaniu zauważyłam efekt antytrądzikowy- mam na twarzy kilka miejsc, w których regularnie pojawiają się wypryski- na chwilę obecną mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jest ich o wiele mniej. Maska Hello Body aktualnie znajduje się w czołówce moich ulubionych masek. Pokochałam ją za zapach, konsystencję- bo przecież w pielęgnacji istotna jest również przyjemność z używania-, działanie i widoczne efekty przy regularnym stosowaniu. 
Koszt maseczki to 119,90zł, co może wydawać się sporym wydatkiem, jednak kiedy przeliczymy cenę na ilość użyć- moim zdaniem wychodzi bardzo korzystnie.



Drugi produkt, który Wam dzisiaj przedstawię to kawowy peeling do twarzy. Kawa w kosmetykach to miłość, dlatego ten produkt padł ofiarą testowania równie szybko, co maseczka. Peeling ma za zadanie oczyszczać naszą skórę i pozostawiać ją pełną blasku. Usuwa resztki makijażu i odblokowuje pory. Nadaje się do każdego typu skóry. Jego pojemność to 100ml, co według mnie jest pojemnością idealną, jeśli chodzi o produkty do twarzy- ani za dużo, ani za mało :)


Jak się u mnie sprawdził? Peeling twarzy wykonuję raz, czasami dwa razy w tygodniu. Nakładam go na zwilżoną skórę, po czym przez około 2-3 minuty wmasowuję go w skórę okrężnymi ruchami. Następnie zmywam ciepłą wodą i zajmuję się dalszą pielęgnacją. Nie należę do osób, które "trą" buzię z całej siły, żeby uzyskać efekt odpowiedniego oczyszczenia i złuszczenia martwego naskórka. Robię to na tyle mocno, żeby nie odczuwać dyskomfortu. W peelingu znajdują się moim zdaniem średniej wielkości ziarenka. Dla mnie są w zupełności wystarczające. I tak samo, jak w przypadku maseczki- nie mogę powiedzieć "nie". Peeling działa, robi dokładnie to, co powinien robić dobry peeling. Skóra jest gładka, oczyszczona, pięknie pachnie i nie ma na niej śladu po jakichkolwiek zanieczyszczeniach. Mamy już dwa "tak", na trzy produkty? Dobry wynik, co? Do peelingu wrócę na pewno. Nie dosyć, że wspaniale działa, to w tym opakowaniu wygląda pięknie na mojej półce z pielęgnacją, co dla takiej sroki, jak ja, jest zdecydowanie dużym plusem ;) Cena peelingu jest taka sama, jak maseczki, czyli 119,90zł. Tak, jak u poprzednika- moim zdaniem cena jest adekwatna do pojemności oraz działania.



Ostatni produkt, z którym miałam do czynienia to oczyszczająca pianka do twarzy. Osobiście uwielbiam mycie mojej buzi piankami- są o wiele delikatniejsze, niż żele myjące, a uwierzcie, że należę do osób bardzo wrażliwych :) W składzie pianki Hello Body znajdziemy składniki takie jak glinka Moor oraz ekstrakt z kokosa- wyobrażacie sobie ten zapach? Kocham dodatek kokosa w kosmetykach! Pianka ma świetnie usuwać pozostałości makijażu i tak, jak cała seria- zapobiegać powstawaniu wyprysków. Jej pojemność to również 100ml, czyli odpowiednio.


Czy pianka spełnia moje oczekiwania? Moim zdaniem jest to bardzo dobry produkt do zastosowania zaraz po demakijażu lub z samego rana, zaraz po przebudzeniu. Pianka nadaje skórze uczucie odświeżenia i czystości. Skóra jest gładka i miękka. Pianka nie podrażnia mojej skóry i nie daje uczucia "ściągnięcia". Tak, jak cała seria pięknie pachnie, co jak już wspominałam, dla mnie jest ogromnym plusem. Atomizer wydziela odpowiednią ilość produktu- dwie pompki w moim przypadku to idealna ilość na oczyszczenie całej twarzy.

Podsumowując, trzy produkty Hello Body to obecnie mój ulubiony zestaw pielęgnacyjny. Kiedy mi się skończą- na pewno kupię kolejne. Najważniejsze jest dla mnie konkretne działanie, a nie dziesiątki obietnic producenta. I w tym przypadku mam to zapewnione. Z przyjemnością wypróbuję inne produkty tej marki i na pewno dam Wam znać, jeśli znajdę jeszcze jakieś perełki. Dodatkowo mam dla was kod zniżkowy! Na hasło "KITTYBLOG" otrzymacie 20% zniżki na całe zamówienie na stronie Hello Body!

Macie jakieś doświadczenie z marką Hello Body? Jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach!
Buziaki!

34 komentarze:

  1. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tych kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka dopiero niedawno weszła na polski rynek, być może dlatego :)

      Usuń
  2. zapach jest obłędny a działanie maseczki nieziemskie. jedna z moich ulubionych, jeśli mam być szczera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy o nich nie słyszałam ale moze kiedyś przetestuje 🤔

    Invincible

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio słyszałam dużo pozytywnych opinii o kosmetykach tej marki <3
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ostatnio sporo o nich słychać 😊

      Usuń
  5. Myślę że sprawdzę te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o nich ale świetnie się prezentują + mają śliczne opakowania

    OdpowiedzUsuń
  7. Juz widzialam je na zagranicznych kontach i mysle, ze sie na cos skusze :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam firmy ale z checia sprobuje czegos nowego. Gdzie sprzedaja produkty? Na stronie czy w jakiejs drogerii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, na końcu postu masz link do ich strony, gdzie możesz je zamówić :)

      Usuń
  9. Jejku, zakochałam się w tych produktach!
    Szybciutko chce je przetestować <3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz widzę, zaciekawiłaś mnie tymi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zwrócić na nie uwagę, naprawdę :)

      Usuń
  11. Urzekło nas już samo opakowanie! Lubimy takie kolorki. Jesteśmy ciekawe jak u nas by się sprawdził ten produkt. Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam produktów, ale ostatnim czasem sporą ich na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam , a raczej czytałam duzo na tematych tych produktów. Wszędzie są pozytywne opinie :) myśle ze i ja się na nie skusze w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. WOW czarna maseczka :) ciągle o niej myślę (ale w biegu codziennych spraw kupuje z przyzwyczajenia te same kosmetyki...) Muszą ją koniecznie wypróbować i złamać kosmetykową rutynę.
    p.s świetnie opisujesz kosmetyki - mnie przekonałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nice post!! Your blog is interesting!!
    I follow you. Mind following back?

    http://asweetwoorld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałam je już u kogos ale kiedy znam osobiście. Podobają mi się opakowania i zapachy też pewnie bym polubiła.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tych kosmetyków ale wydają się godne uwagi

    OdpowiedzUsuń
  18. Też ich używam i bardzo sobie chwalę 😘

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojej jakie ładne zdjecia 😍 Muszę przetestować w koncu te kosmetyki! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kuszą mnie te kosmetyki ❤ maska ma ciekawy kolor, zupełnie jak smoła 😉

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajnie się prezentują 😉

    OdpowiedzUsuń
  22. Duzo ostatnio o nich słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Same dobre opinie słyszałam o tych kosmetykach. Kuszą mnie niesamowicie! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie to już duuży plus że nie są testowane na zwierzakach! I tym mnie do siebie przekonują<3

    www.justcleo.pl

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 killukitty , Blogger