poniedziałek, listopada 6

TOP 8 pomadek na sezon jesień/zima

Dzień dobry, kochani!
Dziś wracam do Was po sporej przerwie i mam nadzieję, że zostaniemy tutaj już na stałe :)
Przepraszam Was za moją ostatnią nieobecność i obiecuję poprawę! Takie postanowienie prawie-noworoczne :)
W dzisiejszym poście chciałam przedstawić Wam mój wybór najlepszych pomadek na "zimny" sezon, jakie mam w swojej kolekcji.
Jak powszechnie się przyjmuje- jesień i zima to okres czerwieni, fioletów, odcieni nude, brązów i bordo. Jak najbardziej zgadzam się z tymi trendami- ze względu na same te kolory, mogłabym żyć tylko tymi dwiema porami roku- uwielbiam mocne i wyraziste usta!


Postanowiłam wybrać pomadki z każdej półki cenowej- od Golden Rose, skończywszy na Chanel. Tak więc mam nadzieję, że każda z Was znajdzie tu coś odpowiedniego dla siebie. Wszystkie wykończenia, które wybrałam są matowe- z wyjątkiem Chanel. Okres jesienno-zimowy należy do moich ulubionych, jestem zakochana w ciepłych swetrach, gorącej herbacie, serialach i świeczkach. Chyba większość z nas to lubi, co? Chociaż jestem kompletnym zmarzluchem, to jestem w stanie wytrzymać to zło, w zamian za kolejny sezon Riverdale i imbir w herbacie ;)
Zdecydowanie wolę lekkie oczy i mocne usta- może dlatego, że natura obdarowała mnie dość sporymi usteczkami, co uważam za swoją najlepszą cechę. Lubię, kiedy są wyraźne, idealnie wyrysowana i podkreślone. Generalnie mam dwa warianty- mocna i długa kreska + pomadka w odcieniu nude albo leciutkie oko + bordo, czerwień lub fiolet na ustach. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć zestawienie swatchy moich ulubieńców.



Chętnie opowiem Wam po kolei o każdej z pomadek ze zdjęcia.
Pierwsza z nich to płynna matowa pomadka marki The Balm w odcieniu Affectionate. Jest to połączenie ciepłego fioletu z zimną szarością. Jest to jedyna pomadka w tego typu odcieniu, jaką posiadam- jest to według mnie kolor bardzo unikalny, a w dodatku przepięknie podkreśla zielone oczy. Idealnie nadaje się zarówno na dzień, jak i na wieczorne wyjście. Pomadka jest trwała, ma lekką formułę, ładnie się zjada, a do tego ślicznie pachnie. Jej cena to około 50/60 złotych.

Kolejny ulubieniec, to równie pomadka z The Balm, ale tym razem w odcieniu Honest. Co do formuły, trwałości i tego, jaka jest na ustach- jest dokładnie tak samo, jak w przypadku poprzedniego odcienia- bardzo, ale to bardzo komfortowa. Odcień Honest to dla mnie połączenie typowego nudziaka z odrobiną pomarańczy. Nie jest ani za zimna, ani na ciepła. Idealnie pasuje do brązowych i złotych cieni do powiek. Do tego jeden z moich ulubionych "rudych" swetrów i czuję się idealnie!

Trzecia pomadka od góry, to moje ogromne odkrycie ostatnich miesięcy- pomadka marki Girlactic w odcieniu Blossom. Przetestowałam w życiu ogromną ilość płynnych matowych pomadek i z ręką na sercu mogę Wam powiedzieć, że naprawdę nieczęsto trafiałam na tak świetną formułę. Pomadka na ustach zachowuje się tak, jakby jej nie było. Zjada się jeszcze lepiej, niż The Balm, jest jeszcze bardziej komfortowa i lekka. A do tego niesamowicie trwała- pomadki tej marki niejednokrotnie wytrzymały na moich ustach calutki dzień lub noc. Odcień Blossom to zgaszony odcień cegły. Pięknie podkreśla usta, nadaje twarzy zdrowy i promienny wygląd, ukrywa bladość i pięknie wybiela zęby. Uwielbiam nosić ją do czerni, beżu oraz butelkowej zieleni. Jej cena to niemało, bo blisko 100zł, jednak moim zdaniem są to dobrze wydane pieniądze- pomadka jest perfekcyjna!

Następny wybór padł na znane i lubiane przez wiele z Was Golden Rose. Moim jesiennym must have jest zdecydowanie odcień 16. Jest to dla mnie typowy odcień nude z minimalną domieszką brązu. Przez pewien czas lądowała na moich ustach dosłownie codziennie. Pomadki z Golden Rose mają przyjemną formułę, nie wysuszają ust, nie kleją się i są niesamowicie trwałe. W swojej kolekcji posiadam naprawdę sporo kolorów z serii płynnej, jednak ten wygrywa bezapelacyjnie. Pięknie prezentuje się moim zdaniem z każdym kolorem ubrania i pasuje do wielu makijaży. Cena to około 20 złotych.




Kolejne cudeńko to wyjątkowo wyrazisty odcień marki Makeup Revolution w odcieniu Royal. Jest to głęboki i bardzo ciemny fiolet, po zastygnięciu wpadający praktycznie w czerń. Jest to bardzo odważny odcień, z pewnością nie na wyjście do szkoły, czy pracy. Jednak na zimowe wieczorne wyjścia sprawdzi się idealnie. Maksymalnie wybiela zęby, sprawia, że usta wydają się pełniejsze. Formuła pomadki nie jest do końca idealna, ale na szczęście da się ją opanować- niestety przy moich ustach, nakładanie jej bezpośrednio aplikatorem nie sprawdza się kompletnie. Pomadka wtedy rozwarstwia się i nie wygląda to zbyt ciekawie. Jednak nakładana pędzelkiem do ust cieniutką warstwą wygląda niesamowicie elegancko i pięknie. Trzyma się naprawdę długo, jak w przypadku poprzedników zjada się ładnie i nie wysusza ust. Cena w zestawie z konturówką, to około 30/40 złotych.

Następna pomadka to idealny głęboki odcień czerwonego wina marki Makeup Geek w odcieniu Flamenco. Jest to moja pomadka numer jeden, jeśli chodzi o odcienie wina. Jest dość ciemna, więc również może nie nadawać się na dzienne wyjścia- jednak wieczorami to prawdziwa królowa. Trwałość pomadek z tej serii Makeup Geek, jak dla mnie bije wszystko inne na głowę. Pomadka na ustach zachowuje się podobnie do tintu- nie czuć jej absolutnie w ogóle na ustach, mimo że kolor jest bardzo mocny i intensywny. Jest lekka, przyjemna, również zjada się bezproblemowo i nie wymaga poprawek po dwóch godzinach. Jej cena to około 70/80 złotych.

Kolejna szminka- jeden z kultowych odcieni marki MAC- odcień Velvet Teddy. Jest to jasny, typowo dzienny nudziak. Pasuje praktycznie do każdego makijażu oraz dobrze komponuje się z większością stylizacji, które noszę. Nie jest ani za lekki, ani za mocny. Pomadki z Mac'a to jedne z moich ulubionych- mimo że nie są płynne. Uwielbiam ich trwałość, konsystencję i to, w jaki sposób wyglądają na ustach. Velvet Teddy "zmęczyłam" już prawie całą- to o czymś świadczy! Cena to około 90zł.

Ostatnia i jedyna pomadka, która nie ma matowego wykończenia, to czerwona szminka Chanel w odcieniu 102 Palpitante. Jest to malinowa czerwień, moja ulubiona pomadka z tej tonacji. Jest "miękka", bardzo kremowa, daje przepiękne satynowe wykończenie- a mimo tego jest bardzo trwała, kolor mocno "wbija" się w usta. Uwielbiam nosić ją do ubrań w odcieniach czerni- również na co dzień. Jest to najdroższa pomadka ze wszystkich- kosztuje blisko 200zł. Jednak osobiście uważam, że każda z nas powinna mieć w swojej kolekcji chociaż jedną, bardzo ekskluzywną szminkę.

To już wszystkie propozycje kolorów na sezon jesień/zima, jakie dla Was przygotowałam. Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach, jacy są Wasi ulubieńcy i co sądzicie o mojej propozycji!
Buziaki!

43 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Również pozdrawiam, miło mi, że wpadają tu również faceci! :D

      Usuń
  2. Pomadka z Makeup Geek to prawdziwe cudo! Uwielbiam takie kolory, a tak jak Ciebie- Bozia obdarowala mnie duzymi ustami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony zaleta, z drugiej wada- w zimie cierpię :P

      Usuń
  3. Świetne kolory. Ja do mojej karnacji wybrałabym jasne brązy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak najbardziej by Ci pasowały! :)

      Usuń
  4. Gr to zycieeee ������
    Insta ��

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne kolorki wybralas :)
    Ja z Insta: *

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja równiez uwielbiam mocne kolory na ustach :) Kolory śliczne. A z Makeup Revolution mam ulubione cienie, dobra marka :)

    http://karina.stankowicz.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej chyba spodobały mi się te pomadki z The Balm <3
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa tej z Golden Rose, już dwa odcienie mam. Jednak zawsze wybieram pomadki w odcienaich różu lub czerwieni, może powinnam wypróbować tej w brązie... Tylko nie jestem pewna czy będzie mi pasować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, brązy pasują do różnych typów urody i wyglądają pięknie :)

      Usuń
  9. Fajnie wyglądają kobiety ze szminką na ustach, ja stosuję niezmiernie rzadko, i to zaledwie błyszczyk

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesień przede wszystkim kojarzy mi się tak jak Tobie ze swetrami i mocno podkreślonymi ustami, dlatego uwielbiam matowe pomadki, mimo że sama mam dość wąskie usta. Ubolewam nad tym, że jest tylko jeden nowy sezon Riverdale, a jesień taka długa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Co nie zmienia faktu, że z niecierpliwością czekam na każdy kolejny odcinek :)

      Usuń
  11. Bardzo lubię takie kolory na jesień i zimę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wybralas super kolorki, pamiętam jak pokazywalas na story wiecej kolorow szminek z The Balm i wszystkie byly codowne!
    Insta power <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, uwielbiam wszystkie kolory z tej serii :D

      Usuń
  13. Zakochałam się w ,,Flamenco'' :3.
    http://modoemi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolory pomadek piękne! Nie umiem się zdecydować, która jest moim faworytem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też jest ciężko, wszystkie są piękne :)

      Usuń
  15. Piekne kolorki <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/11/miekkosc-weluru.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne pomadki!
    Te w odcieniu brązu idealnie sprawdza się w jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne kolorki wybralas :)
    Zakochalam sie w pierwszej z The Balm :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Kosmetycznapulapka7 listopada 2017 04:39

    Ale ty robisz cudowne zdjecia! Mialas moze jakieś pomadki z Nyxa? Niedlugo bede w Warszawie i zastanawiam sie,czy jakas sobie sprawic ;*
    Ja z insta !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dwie z serii Lingerie i są naprawdę super- jednak jak dla mnie ta seria ma zbyt zimne kolory, już i tak jestem blada, w nich wyglądam dosłownie jak trup :D

      Usuń
  19. Moje ulubione to 1,4,5! Uwielbiam kolory matowych płynnych pomadek z Golden Rose. Wybralas super modne kolorki :) buziaki

    🍁 Caiawichowska 🍁

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja lubię brudne róże. Ostatnio moją ulubioną jest pomadka z Sephora. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szukałam właśnie jakiegoś fajnego odcienia z Golden Rose :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne kolory i każdy na inną okazję, to prawda czasem warto zainwestować :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. W imie nie wyobrazam sobie ust bez pomadki.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 killukitty , Blogger